fbpx

efekt utopionych kosztów

Kto nigdy nie padł ofiarą efektu utopionych kosztów może uważać się za nadczłowieka. Zwykli śmiertelnicy, tacy jak ja, regularnie wpadają w tę samą pułapkę Wydaje nam się, że gdy już zainwestowaliśmy w coś swój czas, emocje lub pieniądze to za wszelką cenę należy to podtrzymywać. Brniemy dalej, nawet gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi wróżą klęskę. Skoro włożyliśmy w to coś gotówkę lub wysiłek szkoda po prostu odejść.

Błąd Concorde – przede wszystkim należy zachować twarz

Ten sam mechanizm zadziałał podczas dramatycznej klapy samolotu Concorde. Francusko- brytyjski projekt budowy samolotu ponaddźwiękowego od początku zapowiadał się na finansową katastrofę. Jednak prestiż, duma, skomplikowane realizację między współudziałowcami konsorcjum nie pozwalały zrezygnować z nieopłacalnego przedsięwzięcia. Linie lotnicze przez długi czas wolały dopłacać niż się wycofać. W procederze tym brali udział doświadczeni ekonomiści. Z tego względu efekt utopionych kosztów w literaturze ekonomicznej często występuje pod nazwą „Błąd Concorda” („Concorde fallacy’). Jak się okazuje ta historia ma znaczenie uniwersalne i dotyczy nie tylko pieniędzy.

Zastanów się nad tym, gdy zobaczysz napisy końcowe śmiertelnie nudnego filmu lub umówisz się ze znajomym, który zawsze wprawia Cię w zły nastrój. Wyobraź sobie jak siedzisz w przytulnej kawiarni z przyjacielem z dzieciństwa, a żołądek powoli zwija Ci się w supeł. Płatki śniegu, które jeszcze rano malowniczo opadały na chodnik, zmieniają się we wstrętną ciapę, wnętrze, które jeszcze godzinę temu było ciepłe i bezpretensjonalne odsłania swoją kiczowatość, pyszny sernik okazuje się powoli działającą trucizną… Im dłużej rozmawiacie, tym bardziej Twoje życie traci kolory, sens, wszelkąwartość, pomimo to nie wstajesz i nie odejdziesz, umówisz się na następny przygnębiający seans, bo przecież znasz tę osobę od zawsze, tyle wysiłku włożyłeś w podtrzymywanie znajomości.

Czym jest efekt utopionych kosztów?

Efekt utopionych kosztów to psychologiczna pułapka, w którą od czasu do czasu wpada praktycznie każdy. Mechanizm jest prosty: skoro zainwestowałem tyle czasu, energii, emocji nie mogę tak po prostu wycofać. Bojąc się straty zdobędziemy się na jeszcze większy wysiłek, aby tylko nie rezygnować z iluzorycznych korzyści.

Trwonimy pieniądze na nieopłacalne inwestycje, tkwimy w toksycznych relacjach, kończymy nudne książki. Kurczowo trzymamy się swojej inwestycji, nawet jeśli rachunek zysków i strat wskazuje, że popełniliśmy błąd i całe przedsięwzięcie nie ma sensu. Z tego powodu ludzie kończą studia, które przestały ich interesować już w pierwszym miesiącu pierwszego roku, nie rzucają niesatysfakcjonujących posad i nie odchodzą z toksycznych związków.

Efekt utopionych kosztów sprawia, że postępujemy nierozsądnie, nielogicznie i autodestrukcyjnie. Dlaczego? Przede wszystkimi lęk przed stratą góruje nad chęcią zysku. W przypadku porzucenia inwestycji straty wydają się większe od korzyści. Do tego dochodzi element niepewności. Wolimy 20 złotych, które dostaniemy na pewno od 100 złotych, które być może wpadną nam do kieszeni. W pierwszym wypadku zyskamy niewiele, ale zawsze coś, w drugim możemy zostać z niczym. Prawidłowość dotyczy nie tylko finansów. Pod koszt możemy podłożyć dowolną zmienną: czas, emocje, zaangażowanie, dystans.

Potęga odpowiedzialności

Efekt utopionych kosztów dobrze ilustruje eksperyment przeprowadzony przez Roberta Knoksa i Jamesa Inkstera pod koniec lat 60. Uczeni przebadali przebadali 141 graczy obstawiających wyścigi konne. Połowa ankietowanych już obstawiła wynik rywalizacji, druga połowa dopiero zamierzała to zrobić. Badacze prosili o ocenę (na skali od 1 do 7) prawdopodobieństwa sukcesu ich faworyta. Ci, którzy dopiero zamierzali obstawić oszacowali je średnio na 3,48 pkt. Natomiast gracze, którzy już wydali pieniądze, oceniali prawdopodobieństwo wygranej na prawie 5. Sam fakt zaangażowania w dane przedsięwzięcie zatem wpływa na całościową ocenę sytuacji,

W latach 70. ubiegłego wieku psycholog biznesu, Barry Straw, udowodnił, że poczucie odpowiedzialności za projekt wzmaga chęć ratowania go. Straw nakłonił grupę studentów do wcielenia się w role menadżerów firmy z budżetem 20 mln dolarów na zasilenie departamentu badań i rozwoju. Mimo że wcześniej przedsiębiorstwo sporo w niego zainwestowało, dział wciąż przynosił straty. Nowi zarządzający byli skłonni wydać na nierentowną gałąź firmy średnio 12, 5 mln dolarów. W tym samym czasie podobne zadanie otrzymała grupa kontrolna składająca się z „doradców menadżera”. „Konsultanci” byli o wiele mniej chętni do zasilania feralnego departamentu. Ich skłonność do dopłacania do działu w porównaniu z „menadżerami” spadła o jedną trzecią.

Jak nie stać się ofiarą błędu Concorda

Przede wszystkim wpadnięcie w pułapkę efektu utopionych kosztów jest nie do uniknięcia. Jednak możemy minimalizować jego skutki. Gdy w restauracji zjemy do końca niesmaczną potrawę, ponieważ za nią zapłaciliśmy, konsekwencje będą nieporównanie mniejsze od wykonywania przez lata znienawidzonej pracy.

Efekt utopionych kosztów wiąże się z lękiem przed porażką i pragnieniem zachowania dobrej opinii o sobie. Nie chcemy wyjść na osoby niewytrwałe, słabe, niesłowne czy nielojalne. Odrzucenie nadmiernych oczekiwań wobec siebie może okazać się kluczowe. Dowodzą tego badania na osobach z wysokim ryzykiem wystąpienia dziedzicznej depresji. Kanadyjscy uczeni Carsten Wrosch i Gregory Miller z uniwersytetu w Vancouver, przebadali grupę 90 osób z różnych grup społecznych, których bliscy cierpieli na depresję. Okazało się, że edukacja, zamożność, pochodzenie etniczne nie wpływają na prawdopodobieństwo wystąpienia chorób psychicznych. Jednak umiejętność „odpuszczania sobie”, stwierdzenia, że „ta poprzeczka jest powieszona za wysoko”, nierozpamiętywanie porażek pomagają zachować zdrowie psychiczne.

Z czysto praktycznych względów warto zawczasu ustalić punkt, w którym będzie można zrezygnować np. po czwartej nieudanej próbie zdania egzaminu na prawo jazdy, nie wykupuję już piątego egzaminu.

Concordem do bankructwa – efekt utopionych kosztów
Podziel się: