epikureizm

Mądrość starożytnych Greków i Rzymian nie straciła na aktualności. W pogoni za szczęściem warto zainteresować się co na ten temat miał do powiedzenia Epikur i jego uczniowie. Epikureizm utożsamia się z dogadzaniem sobie, trawieniem życia na przyjemnościach i błogim lenistwem. Nic bardziej mylnego. Doktryna uznająca przyjemność za najwyższe dobro zawsze liczyła się z konsekwencjami.

Jej zwolennicy nie byli niewolnikami zmysłów, nie trawili życia w pogoni za dopaminą, serotoniną i oksytocyną ani nie kolekcjonowali zmysłowych wrażeń. Mędrzec miał być panem swych radości, nie ich sługą. Epikurejskie umiarkowanie w przyjemności czasami przypomina poglądy stoików.

Czym był epikureizm

Epikureizm narodził się w III w p.n. e w starożytnej Grecji. Jego założyciel- Epikur w 306 r. p. n. e założył w Atenach szkołę filozoficzną zwaną Ogrodem. Tam wraz ze swymi uczniami zastanawiał się jak zapewnić człowiekowi szczęście. Rozmyślania doprowadziły do wniosku, że najwyższym dobrem jest „przyjemność”, toteż na drzwiach szkoły wyryto hasło „Gościu, tutaj będzie ci dobrze, tutaj dobrem najwyższym jest rozkosz”. Napis zwabiał wielu odwiedzających, jednak epikureizm nigdy nie zdobył popularności stoicyzmu i filozofii platońskiej, a z czasem przekształcił się w ezoteryczną sektę.

Zwolennicy Epikura za najwyższe dobro uważali przyjemność. Filozof, za Demokrytem z Abdery, przyjął że wszystko, także dusza ludzka, składa się z atomów. Śmierć oznacza tylko uwolnienie atomów z dotychczasowego układu. Puzzle z których złożony był człowiek rozłączają się. To wszystko, nie ma czego się bać. Kary za grzechy nie będzie. Chwila zgonu nie wiąże się z bólem, cierpieniem ani zdaniem odpowiedzialności za życiowe wybory.

Praktykowanie cnoty daje szczęście zarówno jednostce, jak i jej bliźnim, dlatego warto postępować szlachetnie. Starając się wieść idylliczną egzystencję Epikur opracował teorię poznania zmysłowego wykorzystaną później przez Johna Locka i jego następców. Czy jego życie przypominało sielankę? Bardzo się o to starał, ale ataki kamicy nerkowej z pewnością mu to utrudniały.

Epikurejska przyjemność

Epikureizm mylnie kojarzy się z zaspokajaniem zachcianek. Jednak nie tędy droga. Skomplikowana teoria przyjemności zakładała panowanie nad popędami. Epikur dzielił przyjemności na pozytywne i negatywne. Pierwsze wpisane są w ludzką naturę, drugie polegają na braku cierpienia. Ponadto należy odróżnić przyjemności bierne i czynne.

Przyjemność bierną odczuwamy np. na widok zachodu słońca, natomiast przyjemność czynna wymaga zaspokojenia potrzeb i działania. Niektóre uciechy wiążą się z przykrymi konsekwencjami, a bólu należy się wystrzegać. Załóżmy, że palę papierosy, bo lubię zaciągać się dymem. Epikur stanowczo doradziłby mi odwyk, gdyż krótkotrwała radość okupiona jest utratą zdrowia i prowadzi do cierpienia.

W ogóle na przyjemności fizyczne (jedzenie, picie, seks) należy uważać, gdyż skutki nadużywania bywają opłakane. Radości duchowe (czytanie, dysputy filozoficzne, oglądanie przedstawień teatralnych) rzadko miewają skutki uboczne, więc są o wiele bezpieczniejsze. Przed zasmakowaniem przyjemności należy zrobić rachunek zysków i strat.

„Przynieś mi szklankę mleka – będę ucztował” – epikurejska radość życia

Epikur za najwyższą przyjemność uznał radość istnienia. Nie wymaga zaspokojenia żadnych potrzeb, nie prowadzi do nadużywania powszechnie dostępnych używek, nie ma korzyści ubocznych. Zdaniem greckiego filozofa człowiek odcięty od wszystkich wrażeń zmysłowych zachowałby zdolność odczuwania błogości.

Epikureizm i jego koncepcja przyjemności, uczą rozsmakowywania się w prostych rzeczach, dostrzegania piękna otaczającego nas świata i delektowania się samym faktem istnienia. Starożytny filozof szczęście upatrywał w powściągliwości, umiejętności powiedzenia sobie dość, ograniczeniu potrzeb. Człowiek idealnie szczęśliwy miał już w ogóle ich nie posiadać.

Wyzbycie się potrzeb to dla mnie zbyt radykalny krok,, ale epikurejskie pojmowanie przyjemności może być odtrutką na hedonizm. Wszędobylskie reklamy wpajają w nas przekonanie, że potrzebujemy mnóstwa rzeczy, by być szczęśliwymi. Słowa „więcej”, „natychmiast” określają kulturę poszukiwania-wrażeń, emocji, doświadczeń, przyjemności. Coraz więcej, coraz lepiej, nigdy dość. Epikureizm może być sposobem na wyrwanie się z błędnego koła samonapędzających się potrzeb.

Zastanów się czy, tego naprawdę chcesz i potrzebujesz. Skoro posiadanie szczupłej sylwetki daje długotrwałą przyjemność, a dokładka toru wiąże się z wyrzutami sumienia, lepiej z niej zrezygnować. W pewnym momencie nasze decyzje przestają wynikać z realnych potrzeb. Nie wyobrażam sobie nie mieć łazienki. Wolę elegancko urządzoną i wyposażoną niż odrapaną, ale marmurowe płyty na ścianach kosztowałyby mnie wiele nadgodzin, pozbawiłyby czasu dla rodziny i przyjaciół, natomiast ładne płytki ze zwyczajnego sklepu nie wiązałyby się z wyrzeczeniami, a równie dobrze spełniłyby swoją rolę.

Co jest ważniejsze- oprowadzenie gości po szpanerskim pokoju kąpielowym, czy codzienny komfort życia? Dla mnie to drugie, ktoś inny może odczuwać codzienną błogość na z pluskania się w luksusowym wnętrzu. Wtedy odpowiedź będzie zupełnie inna. Koncepcja długofalowej przyjemności dobrze sprawdza się przy podejmowaniu codziennych decyzji. W ujęciu epikurejskim przyjemność bardzo przypomina samodyscyplinę.

Pielęgnowanie relacji

„Przyjaźń jest chyba największym darem, jaki mądrość może ofiarować, aby uczynić szczęśliwym całe życie „- stwierdził Epikur. Starożytny filozof cenił sobie duchowe przyjemności, intelektualne dysputy, ale także takt, serdeczność i uprzejmość. Obcowanie z drugim człowiekiem może być nigdy niewysychającym źródłem przyjemności, należy więc podtrzymywać więzi międzyludzkie i starać się być dla innych dobrym towarzyszem. Dla epikurejczyków przyjaźń wiązała się z zaangażowaniem. Chwalenie się ilością znajomych na portalach społecznościowych uznali by za wynaturzenie.

Czy człowiek może okazywać prawdziwe zainteresowanie kilkuset osobom? Nawet jeśli u podstaw doktryny leży egoizm epikurejską koncepcję przyjaźni opartą na wspólnym poświęcaniu czasu, wymianie myśli i wzajemnej serdeczności uważam za wartą polecenia.

Epikureizmowi zarzucano, że propaguje bierność, odcięcie się od świata i egoizm. Stwierdzenia te nie są pozbawione podstaw. Jednak rozważne rozsmakowanie się w codzienności, budowanie głębokich przyjaźni, umiejętność zachowania umiaru nikomu nie zaszkodzą.

Epikureizm- sztuka szczęścia
Podziel się: