fbpx

hojność

Powiedz mi czy jesteś hojny, a stwierdzę czy masz mentalność bogacza, czy biedaka. Szczodrość i wspaniałomyślność nie na darmo uchodziły zawsze za cnoty arystokratyczne. Zakładały przecież beztroskie obdarowywanie innych, lekceważenie mieszczańskiej zasady wyrównywania salda. Wielkopańskie myślenie: „Stać mnie, wiec dam” stoi w opozycji drobnomieszczańskiej dewizy: „Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”. Nikogo nie trzeba przekonywać o przydatności oszczędności, ale okazuje się, że dobrze pojęta hojność też popłaca.

Pułapka skąpstwa

Człowiek oszczędny rozsądnie gospodaruje swym majątkiem. Unika niepotrzebnych wydatków, ale nie boi się wydawania pieniędzy. Stara się zapewnić wygodne życie sobie i swym bliskim, inwestuje, rozwija swe umiejętności. W rezultacie pomnaża swój kapitał. Sknera woli nie zarobić niż stracić. Z tego względu zaniedbuje wydatki na swą edukację, rozwój kompetencji zawodowych, zdrowy tryb życia czy nawet wartościowe jedzenie. Długofalowe skutki są opłakane.

W tę samą pułapkę można wpaść zarządzając sobą w czasie. Bojąc się zmarnowania choćby minuty, kurczowo trzymamy się sztywnego planu. Unikamy niewpisanych na listę aktywności, czasem wręcz uciekamy od ludzi w obawie, by nikt nie zawracał nam głowy, nie domagał się czegoś ani nie próbował nas zmusić do życia towarzyskiego. O ile nie da się efektywnie działać bez planowania, to obsesyjne liczenie każdej „wydanej” minuty może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Reguła wzajemności

W ludzkiej naturze leży pragnienie, by odwdzięczać się za otrzymane dobrodziejstwa. Jeżeli ktoś coś nam ofiarował albo coś dla nas zrobił, chcemy mu się w jakiś sposób odpłacić. Nie zawsze pieniędzmi, czasem przysługą lub choćby symbolicznym prezentem. Nie dając z siebie niczego, czujemy się źle. Reguła wzajemności to skuteczny mechanizm adaptacyjny, umożliwiający podział pracy, wymianę różnych dóbr i usług oraz stworzenie sieci współzależności, wiążącej jednostki w sprawnie działające grupy.

Przed rewolucją przemysłową cenną walutą była lojalność. Hojność możnowładców musiała być spłacona wiernością. W przeciwnym razie obdarowany uchodził za niewdzięcznika bez honoru. Rozwój przemysłu i związane z nim przemiany społeczne niepisany obowiązek odwdzięczania się przekształciły w transakcje gotówkowe. Jednak mechanizm nadal działa. Kilka dni temu chcąc pomóc koledze w trudnej sytuacji wykonałem za niego część pracy, dzisiaj zjawił się z butelką wina, upieczonym przez żonę ciastem i dwoma biletami na spektakl, który chciałaby obejrzeć moja dziewczyna.

Nie zamierzałem domagać się wynagrodzenia, pomogłem, ponieważ dobry kumpel potrzebował wsparcia. On wie, że nie liczyłem na żadne profity, ale chciał w jakiś sposób zrekompensować mi dodatkowy wysiłek. Gdy sąsiad po kosztach naprawił mój rozwalający się samochód, w ramach rewanżu skopałem mu ogródek.

Reguła wzajemności działa także w związkach, relacjach rodzinnych i przyjaźniach. Żeby wziąć, musisz dać. Im więcej wkładasz, tym więcej wyjmujesz.

Pomagamy tych, którym lubimy

Każdy z nas jest do pewnego stopnia zależny od otaczających nas ludzi. W życiu prywatnym i w pracy nie wszystko da się załatwić umowami, regulaminami i procedurami. Życzliwość otoczenia ma znaczenie, a tę najłatwiej zaskarbić sobie hojnością. Nie stawianiem wszystkim kawy i pączków, ale raczej gotowością do pomocy, wysłuchania, udzielenia rady.

Współczesną walutą są czas i umiejętności, dlatego czujemy się zobowiązani wobec tych, którzy się nimi dzielą. Hojność gwarantuje użyteczność dla zespołu. Uczynny introwertyk zdobędzie o wiele więcej sympatii niż samolubny ekstrawertyk. Miłe usposobienie, poczucie humoru i towarzyskość pomagają na początku, ale w szerszej perspektywie liczy się przydatność dla grupy.

Osoba, która ofiaruje swój czas, umiejętności, inteligencję i zaangażowanie jest zbyt cennym sojusznikiem, by lekkomyślnie ją sobie zrażać. Hojność wynika z asertywności i wysokich kompetencji. Jest pochodną mentalności bogacza. Przez stulecia tylko osoby wysoko postawione w hierarchii mogły sobie pozwolić na obdarowywanie innych, więc szczodrość jest oznaką pewności siebie, wysokiej pozycji i przekonania o posiadanych zasobach.

Hojność gwarantuje dobre samopoczucie

Człowiek lubi myśleć o sobie dobrze. Jednym z odkryć XXI wieku jest, że subiektywne poczucie szczęścia, wdzięczność, dobre relacje z innymi, pasja, radość życia sprzyjają produktywności. Pomagając innym czujemy się dobrze. Tego ciepłego uczucia na sercu nie da się kupić ani wymienić.

Można się spierać, czy altruizm nie jest w istocie wyrafinowaną postacią egoizmu, ale przynosi społeczeństwu o wiele więcej korzyści niż prymitywne sobkostwo. Pomagając innym, udzielając się charytatywnie wyrządzasz innym przysługę, pozbywasz się mentalności biedaka, rozsiewasz wirusa życzliwości, ponieważ obdarowani często szukają sposobu na spłatę długu.

Kilka lat temu jako biedny student z kilkoma kolegami udzielałem bezpłatnych korepetycji dzieciom z rodzin patologicznych. Paru naszych podopiecznych wyrwało się ze swego środowiska. Niektórzy regularnie chodzą do tej samej świetlicy, by pomagać młodszym w odrabianiu lekcji.

Zagrożenia hojności

Szczodrość niesie ze sobą ryzyko niewdzięczności. Z tego powodu tak ważna jest bezinteresowność. Każdy, kto działał charytatywnie, wie, że obdarowywani nie zawsze zachowują się tak jakbyśmy chcieli. Bywają nieprzyjemni, roszczeniowi, wulgarni. Nie zmienia to faktu, że potrzebują pomocy. O wiele gorsze jest wykorzystywanie przez osoby, które tak naprawdę nie potrzebują wsparcia, ale do mistrzostwa opanowały sztukę wzbudzania współczucia.

Ludzie szczodrzy czasami trwonią energię, na tych którzy bezczelnie grają na emocjach, udają bezradnych i skrzywdzonych przez los/rodzinę/ zwierzchnika/partnera. Pracowałem kiedyś z osobą, która potrafiła przekonać innych, by wykonywali jej zadania. Nikt nie wiedział, co naprawdę robi, ale wszyscy uważaliśmy, że jest szalenie zapracowana. Każdy czuł się wręcz zobowiązany pomóc, bo taka sympatyczna, uczynna istota musi tak harować. Nie potrafię wymienić ani jednej sytuacji, gdy to ucieleśnienie słodyczy komuś pomogło. Urok osobisty bywa zwodniczy, gdy podejrzewamy kogoś o nadużywanie hojności innych, zastanówmy się, co robi dla osób w swoim otoczeniu.

Nauczyłem się ufać regule wzajemności. Ktoś, kto naprawdę potrzebuje wsparcia, zawsze próbuje się odwdzięczyć. Nawet jeżeli nie może pomóc osobie, która mu pomogła, stara się zaoferować coś z siebie.

Hojność popłaca
Podziel się: