notowanie

Czasami nie mam weny. Blogowa muza to kapryśna bogini i bywa, że długo każe na siebie czekać. Próbowałem obłaskawiać ją na różne sposoby, przy okazji wpadłem na rzecz dobrze wszystkim znaną. Trochę mi niezręcznie przyznawać się do ponownego odkrycia Ameryki, ale może inni też zapomnieli o jej istnieniu. Panie i Panowie notujcie. W notesach, telefonach, smart fonach, wszystko jedno gdzie, nie polecam tylko ścian budynków. Zapisujcie swe myśli, spostrzeżenia, podsłuchane dialogi, listy zadań, ciekawostki. Naprawdę warto.

Notowanie pomysłów

Długo nie mogłem przekonać się do notowania swoich pomysłów. Gdzieś z tyłu głowy utkwiła mi anegdota o Einsteinie, przeczytana wiele lat temu w jakimś czasopiśmie młodzieżowym. Nie mogę podać jej źródła, ponieważ nie zdołałem jej odnaleźć, być może autor po prostu ją wymyślił, ale dobrze ilustruje moje poprzednie podejście do notowania. Podobno, ktoś zapytał Einsteina, gdzie notuje swe genialne myśli. Uczony odparł, że zdarzają się na tyle rzadko, że po prostu pamięta.

Notowanie pomysłów wydawało mi się po prostu pretensjonalne. Kim ja niby jestem? Nie chciałem zgrywać się na artystę, pisarza, kogoś, czyje myśli warte są zapisania. Ja tylko prezentuję sposoby zarządzania sobą w czasie. Noszę wprawdzie dość zarozumiałą ksywę, ale to tylko internetowy pseudonim. Z drugiej strony, sądziłem, że jeżeli coś inteligentnego przyjdzie mi do głowy, będę o tym pamiętał. Jednak często przez mózg przelatywały mi przebłyski idei, ciągi skojarzeń, których nie mogłem sobie przypomnieć. W rezultacie, siadałem przed monitorem z poczuciem, że w ciągu dnia przyszedł mi do głowy dość interesujący koncept, ale zbłądził, gdzieś w rejony podświadomości i nie chce wyjść.

Frustrowało mnie to, ale nie umiałem, temu zaradzić. Najprostsze wyjście jakoś nie chciało mi przyjść do głowy. Na szczęście, natknąłem się na rady C.S Lewisa dla przyszłych pisarzy. Angielski pisarz zachęcał m.in do przechowywania nieudanych prób, twierdząc, że większość jego najlepszych dzieł powstała z prac, które początkowo uznał za okropne gnioty. Autor „Opowieści z Narnii” odblokował mój mózg, który nagle uznał, że skoro pomysły przepadają, dobrze byłoby je notować. Postanowiłem przez miesiąc zapisywać, wszystkie, nawet najbardziej absurdalne. Okazało się, że niektóre z nich nadają się do wykorzystania na blogu, inne skłoniły mnie do poszukiwań w otchłaniach internetu oraz czeluściach bibliotek, część na razie do niczego się nie przyda, ale może kiedyś wykorzystam. Gotowy pomysł dyscyplinuje umysł, wyznacza sposób działania. Sprawdzanie jakiejś nawet najgłupszej koncepcji, trwa krócej niż wpatrywanie się w ekran.

Notowanie cytatów, spostrzeżeń i skojarzeń

Czy kiedyś w głowie utknęła Ci piosenka lub fragment wiersza? Bywa, że jakieś słowa lub obraz dosłownie przyklejają mi się do mózgu, a nie mogę sobie przypomnieć źródła cytatu. Internet nie zawsze przychodzi z pomocą, szukanie bywa uciążliwe, poza tym od linku do linku, łatwo zapomnieć czego się szukało. Zapisywanie sobie ciekawych cytatów, skojarzeń, obrazów, fotografii bardzo ułatwia życie. Nie zamierzam wszystkiego wykorzystywać na blogu, ale dobrze czuję się z myślą, że mam swój prywatny skarbczyk. Przy okazji udało mi się zaimponować koleżance rozpoznaniem pewnego mniej znanego obrazu.

Notowanie pierwszych opinii

Złapałem się kiedyś na bezrefleksyjnym powtarzaniu zdań z literatury i popularnych blogów. Miejsce krytycznego myślenia zajęły modne, dobrze brzmiące frazesy. Od tego momentu, gdy poznaję nową dziedzinę wiedzy albo intryguje mnie jakaś koncepcja robię przerwy na przetrawienie jej. Zastawiam się, notuję własne odczucia i wątpliwości. Po przeczytaniu notatek, wiem przynajmniej, że mój mózg został wyprany:).Te gryzmoły pomagają też wnikliwiej przeanalizować problem. Dobra koncepcja oprze się kwestionowaniu, słabą nie ma sensu się zajmować.

Notowanie dla nauki

Zmora wszystkich studentów. Jednak szybciej przyswajamy zapisane informacje, gdyż pamięć mechaniczna wspiera wzrokową. Nie mówiąc o tym, że łatwiej sobie przypomnieć nawet skomplikowanie zagadnienie posiadając choćby szczątkowe notatki. Dodatkowo zapisuję wszystko, czego w danej koncepcji nie rozumiem, oczywiście, jeśli jest na tyle intrygująca, że postanawiam drążyć temat. Notowanie pozwala usystematyzować wiedzę, nadać jej pewną strukturę, a także zdyscyplinować mózg i utrzymać koncentrację.

Jak notować

Doskonale sprawdza się staroświecka metoda notesu i długopisu. Można kupić elegancki notatnik albo używać starego zeszytu. Wiem z dobrego źródła, że śliczny brulion kusi do zapełniania białych stron. Dla mnie nie ma to większego znaczenia, nie polecałbym tylko samoprzylepnych karteczek albo luźnych skrawków papieru. Łatwo je zgubić, a notatki dobrze trzymać w jednym miejscu. W moim przypadku najlepiej sprawdzają się aplikacja Evernote i notatki w telefonie. Telefon komórkowy to cudowne narzędzie. Stojąc w kolejce do kasy można udawać, że się pisze sms. W telefonie lub komputerze łatwiej zadbać o porządek i organizację inspiracji.

Jednak to tylko moje osobiste odczucia, są osoby, które wolą tradycyjne notatki. Można też połączyć oba sposoby. Nośnik nie ma znaczenia, ważna jest treść i możliwość szybkiego odnalezienia potrzebnych informacji. Wielu ludzi zniechęca się pod wpływem bałaganu, który nieuchronnie pojawia się, jeżeli swych zapisków w żaden sposób nie porządkujemy. Foldery trzeba przeglądać, notes wertować, wykreślać wykorzystane pomysły, opracować jakiś system archiwizacji. Nie ukrywam, że notowanie wymaga pracy, ale daje też wiele korzyści.

Najprostsze rozwiązania są najlepsze. Notowanie pomysłów poprawić Twoją opinię o swojej własnej kreatywności. Miło dobrze wypadać we własnych oczach:) Ponadto, większość ludzi kilka razy dziennie wpada na doskonały pomysł, o którym zapomina.

Jak notowanie wspiera kreatywność?
Podziel się:
  • Nigdy nie słyszałem tej historii z C.S Lewisa i jego zapisków. Ciekawe.. i pokazuje, że to naprawdę działa.

  • „C.S Lewisa dla przyszłych pisarzy. Angielski pisarz zachęcał m.in do przechowywania nieudanych prób, twierdząc, że większość jego najlepszych dzieł powstała z prac, które początkowo uznał za okropne gnioty” Bardzo pomocny tekst. Pamietam ze nie ktore hity w muzyce powstaly zeby wypelnic na sile plyte. Czasem sami nie dostrzegniemy fenomenu.

    • Często jesteśmy swoim największym cenzorem 🙁 Warto zawsze zebrać feedback od otoczenia.

  • Zgadzam się. Ja również wszystko notuję. Szczególnie listę zadań w kalendarzu na kolejne dni, a następnie udaje mi się je realizować i daje mi to wiele satysfakcji 🙂

    • Dużo satysfakcji i motywacji daje widoczny progres. Dzięki notowaniu łatwo go mierzyć.

  • Bardzo ciekawe rady, genialne w swojej prostocie. Też muszę zacząć zapisywać myśli, bo ciężko je odnaleźć na koniec dnia.