bal sylwestrowy

Od razu mówię,że nie wiem. Autorkami wpisu tak naprawdę są moje koleżanki, które omawiały ten ważki przy ekspresie do kawy. Zbyt wiele czasu przebywam w żeńskim towarzystwie, by nie wiedzieć, że dbanie o wygląd to ciężka praca. Podtrzymywanie urody wymaga wielu skomplikowanych zabiegów, które należy regularnie powtarzać, a przynajmniej tak twierdzą dziewczyny:)

Moje znajome nie mają nieograniczonej ilości czasu na zabiegi pielęgnacyjne, raczej upychają je w ten magiczny „międzyczas”, nie posiadają też nielimitowanych zasobów finansowych. Jedna z koleżanek jest w tym roku szczególnie zdeterminowana, by wyglądać jak milion dolarów, a że ma mnóstwo pracy, zaplanowała precyzyjną kampanię, poprosiłem ja więc o spisanie planu działania.

Quest jeden- znaleźć sukienkę

Jeśli potrzebujesz nowych ciuchów to masz trzy wyjścia. Udać się na zakupy, pożyczyć od zbliżonej gabarytowo koleżanki lub z wypożyczalni albo zamówić przez internet. Na zakupy trzeba wybrać się odpowiednio wcześnie, bo wszelkie wystrzałowe kreacje w niewystrzałowych cenach znikają zastraszająco szybko. Na przekór tezom o tyciu społeczeństwa najszybciej wyparowują małe rozmiary. Internet daje większe szanse powodzenia.

Ilość sklepów w ustalonym przedziale cenowym jest ograniczona, a przy sprecyzowanym guście poszukiwania nie trwają zbyt długo. Nie mam czasu na długie ślęczenie na portalach zakupowych, ograniczam się tylko do kilku wybranych sklepów. Na poszukiwania przeznaczam czas podróży komunikacją miejską. Włączam widełki cenowe oraz wszelkie możliwe filtry i nie zbaczam z wybranej ścieżki.

Żadnego oglądania bluzek, spodni ani trendów sezonów. Mam zasadę, że po znalezieniu odpowiedniej sukienki odczekuję co najmniej dzień, by obejrzeć ją jeszcze raz i dopiero wtedy na chłodno podjąć decyzję. Nie można odwlekać zakupów w nieskończoność, ponieważ pieczołowicie wybrana sukienka może okazać się okropnym łachem, lepiej więc mieć opcję awaryjną.

Dla męskiej części dodam, że warto sprawdzić stan „wyjściowego” stroju. Być może trzeba będzie nabyć nową koszulę, pasek, krawat lub muchę.

Quest drugi- dobrać buty i torebkę

Wybierając sukienkę, zastanawiam się, czy pasuje do ulubionych, sprawdzonych butów. Jeśli nie i trzeba wybrać nowe- im wcześniej tym lepiej. Nie ma nic gorszego od uciskających szpilek, nowe należy rozchodzić w domu. Ta sama reguła obowiązuje wobec męskich butów:). Nowe trzeba „roztuptać”.

Wśród moich znajomych obowiązuje zwyczaj pożyczania sobie torebek i dodatków. Miłe drobiazgi potrafią osiągać astronomiczne sumy, przy czym często jest to jednorazowy wydatek. Nie odważyłabym pożyczyć od kogoś rodzinnej biżuterii, ale nie mam oporów, by prosić o „tanioszki”. Sama też chętnie dzielę się swymi precjozami.

Quest trzeci – paznokcie

Teraz wiele dziewczyn robi sobie paznokcie u kosmetyczki, więc termin należy zarezerwować z odpowiednim wyprzedzeniem. To samo dotyczy innych zabiegów kosmetycznych wykonywanych w salonie. Jeżeli sama malujesz sobie paznokcie sprawdź, czy przed sylwestrem nie skończy Ci się lakier. Jeżeli potrzebujesz koloru, którego normalnie nie używasz i nie masz zamiaru, zapytaj koleżankę, czy nie ma czegoś w pożądanym odcieniu.

Quest czwarty – fryzjer i inne zabiegi w gabinecie kosmetycznym.

W okolicach sylwestra najtrudniej znaleźć wolny termin, więc pamiętaj o tym, by zapisać się już na początku grudnia. Weź pod uwagę czas, jaki potrzebujesz na poszczególne zabiegi. Najlepiej byłoby skumulować je w jednym dniu. Jeżeli umówisz się odpowiednio wcześnie i twoja kosmetyczka ma gabinet tuż obok fryzjera da się to zrobić.

Quest piąty – zabiegi domowe

Zabiegi kosmetyczne w profesjonalnych gabinetach są dość kosztowne i czasochłonne. Przynajmniej niektóre z nich można wykonać samodzielnie w zaciszu domowym. Niestety trzeba znaleźć na nie czas i umieścić w planie dnia. Warto spisać listę potrzebnych produktów i wszystko kupić podczas jednej wizyty w drogerii lub zamówić przez internet.

Wiele czasu i pieniędzy można zaoszczędzić rozsądnie planując zakupy kosmetyczne. Nie lubię saszetek z resztkami maseczek i innych trudnych do porcjowania produktów, więc z reguły zapraszam koleżanki i urządzamy sobie wieczór próżności. W ten sposób nic nie zostaje, wiele rzeczy można też kupić na spółkę. W tym roku nie będę miała na to czasu, raczej muszę pomyśleć jak cykle Pomodoro zgrać z czasem działania maseczek.

Quest szósty – stopy

Tylko Claire Underwood potrafiła chodzić cały dzień w butach na wysokich obcasach. Reszta świata cierpi dla dobrego wyglądu. Dyskomfort można zmniejszyć używając specjalnych wkładek, a podczas imprezy smarując stopy odpowiednim żelem. Walkę z odciskami najlepiej zacząć na początku grudnia. Półki w drogeriach uginają się od preparatów złuszczających. Moim zdaniem najmniej kłopotliwe są skarpetki. Po ich nałożeniu można spokojnie zajmować się pracą na komputerze.

Skuteczność tych zabiegów, podobno zwiększy, wykonany odpowiednio wcześniej peeling stóp i pedicure. Podobno sklejenie plastrem drugiego i trzeciego palca (licząc od dużego palucha) również pomaga. W tym roku na pewno wypróbuję te technikę

Quest siódmy – zakupy

Przed balem sylwestrowym trzeba przemyśleć koncepcję makijażu: kupić odpowiednie kosmetyki, zaopatrzyć się w dodatkową parę rajstop, żel łagodzący ból stóp, miniaturową wersję kremu do rąk. Przed zakupami w drogerii warto przejrzeć posiadane zasoby i sprawdzić, czy torebka pomieści wszystkie niezbędne gadżety.

Quest ósmy – makijaż

Eksperymenty przed balem sylwestrowym są ryzykowne. Z drugiej strony chociaż w jeden dzień chciałoby się wyglądać inaczej niż zwykle. W przypadku samodzielnego wykonywanego makijażu większość kobiet posiada odpowiednie preparaty. Gdy nachodzi chęć na wypróbowanie czegoś nowego: np wykorzystanie innej palety barwnej lub skopiowanie makijażu z gazety warto wykonać sobie makijaż próbny. A jeśli w grę wchodzi uczenie się malowania kresek to trzeba liczyć się z kilkoma nieudanymi próbami. Najlepiej eksperymentować w weekend kiedy jest czas na zmywanie nieudanych prób.

Jak przygotować się na bal sylwestrowy?
Podziel się: