lenistwo

Zacznę od dość wstydliwego wyznania- kocham lenistwo. Pisząc bloga o produktywności powinienem potępiać je w czambuł, nawet zabrałem się do pisania artykułu pt.:”Jak przezwyciężyć lenistwo”, ale cecha ta może być najlepszym przyjacielem produktywności, ułatwić osiągnięcie równowagi pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym, a także uchronić przed pracoholizmem i wypaleniem zawodowym. Z drugiej strony, żeby nie było tak różowo, może zniszczyć karierę i życie prywatne, udaremnić osiąganie jakichkolwiek celów życiowych, zdławić pewność siebie.

Czym jest lenistwo

Lenistwo bywa definiowane jako niechęć do pracy, opieszałość, gnuśność. Intuicyjnie utożsamiamy je z unikaniem wysiłku, niepodejmowaniem żadnej pracy, wygodnictwem i brakiem ambicji. Przeciwieństwem lenia ma być ambitny, wiecznie zajęty, nie mający w życiu ani chwili wytchnienia pracuś.

Tylko niewielu ludzi zachowuje się jak klasyczny obibok, natomiast coraz więcej musi brać nadgodziny, by mieć czym zapłacić za terapię pracoholizmu. Wałkoń nie lubi się trudzić, więc stara się ułatwić sobie życie. Wiele usprawnień powstało dlatego, że komuś nie chciało się męczyć. U niektórych osób lenistwo wspiera dobrą organizację. Chcą szybko i efektywnie uporać się z nielubianymi zajęciami, by potem móc o nich zapomnieć.

Wreszcie lenistwo może ocalić radość życia i umiejętność cieszenia się drobiazgami. Włosi stworzyli nawet określenie dolce far niente, czyli słodkie nicnierobienie. Niechęć do pracy może być rodzajem dzwonka alarmowego, informującego że czas zwolnić tempo, odpocząć, zregenerować siły. Jednak zbyt długa bezczynność podkopuje ambicję i sprzyja gnuśności. Freski w kaplicy Sykstyńskiej nie powstałyby, gdyby Michał Anioł całymi dniami się wałkonił.

Kiedy lenistwo jest niebezpieczne

Chroniczne lenistwo, niechęć do podejmowania jakiegokolwiek wysiłku może być objawem depresji, więc jeżeli przez kilka tygodni nie możesz podnieść się z łóżka poradź się specjalisty. Jednak skrajne lenistwo nie zawsze jest wynikiem choroby, niektórzy ludzie za cel swego życia obrali unikanie trudu i robią tak mało jak im na to pozwoli otoczenie. Obiboka zawsze ktoś wspiera. Ktoś pozbiera porozrzucane skarpetki, ugotuje obiad, zbierze materiały, wydrukuje i włoży do teczki.

Gnuśność w mniejszym lub większym stopniu dotyka każdego i najczęściej powstrzymuje nas od robienia rzeczy, na które mamy ochotę. Chciałbym skopać ogródek, ale nie chce mi się wziąć do pracy. Chciałbym gotować jak Amaro, nawet lubię pichcić różne rzeczy, ale mam lenia. Przykłady mnożna by mnożyć. W rezultacie lenistwo powstrzymuje nas od prowadzenia życia o jakim marzymy.

U osoby z natury aktywnej i pracowitej niechęć do podejmowania wysiłku zwykle jest sygnałem przepracowania. Organizm daje znać, że potrzebuje odpoczynku. Jednak rzadko równie uprzejmie włącza nam chęć do pracy. Do bezczynności łatwo się przyzwyczaić, a po jakimś czasie przestaje się chcieć robić cokolwiek.

Jak sobie radzić z lenistwem:

1. Zmień tok myślenia
Jednym z najskuteczniejszych sposobów na przezwyciężenie niechęci do pracy jest przeprogramowanie swojego myślenia. Każdy prowadzi rodzaj monologu wewnętrznego. Powtarzające się w myślach „nie chcę”, „muszę”, „nie mam ochoty” zabijają motywację. Trudno zapanować nad swoimi myślami, ale można je lekko skorygować.

Gdy przed treningiem w upalny dzień pojawia się myśl „nie chce mi się biegać”, można ją zamienić na „dobre warunki, by pracować nad wytrzymałością” lub „fajnie byłoby poćwiczyć mięśnie brzucha”(czasem to zdrowy rozsądek powstrzymuje nas przed robieniem rzeczy, które umieściliśmy w planie dnia, więc dobrze mieć alternatywę dla joggingu w spiekocie). Po jakimś czasie umysł będzie mniej skłonny do szukania wymówek.

2. Wizja swego życia
Technika ta jest bardzo podobna do poprzedniej i bardzo prosta. Wystarczy pomyśleć, co chciałoby się robić w życiu i skonfrontować to z nagłym pragnieniem pójścia po linii najmniejszego oporu. Potrafię bez wyrzutów sumienia przeznaczyć popołudnie na oglądanie kolejnych odcinków serialu, ale nie chcę być kimś, kto całe życie spędza przed ekranem, więc pilnuję, by nie zdarzało się to zbyt często.

Większość moich znajomych chce podróżować, czytać książki, spędzać czas z rodziną, rozwijać się, prowadzić biznes. Zwyczajne przypomnienie sobie: „Marzysz o własnej firmie, nie o wgapianiu się w telewizor” pomaga zerwać się z kanapy. Myśl o tych wszystkich fajnych rzeczach, których nie zrobię przez lenistwo motywuje do działania.

3. Zasada 15 minut
Jeżeli nie chce mi się czegoś robić, daje sobie 15 minut. Jeżeli po tym czasie nadal nie mogę się za to zabrać, przerywam, ale w większości wypadków, po kwadransie jestem skłonny doprowadzić rzecz do końca. Piętnaście minut to bardzo krótki czas. Wszystko da się wytrzymać przez kwadrans.

4. Rutyna
Człowiek jest sumą swoich przyzwyczajeń. Kiedy nie wiadomo, co robić, większość osób woli nie robić nic. Plan dnia, określone pory na rzeczy, którymi regularnie się zajmuję pomagają mi odruchowo przechodzić od jednej czynności do drugiej. Lenistwo czasem się odzywa, ale przyzwyczajenie osłabia argumenty.

5. Zaplanowany odpoczynek
Lenistwo pospolite wcale nie jest tak atrakcyjne jak by się mogło wydawać. W większości przypadków czas przecieka przez palce i w rezultacie człowiek ani nie pracuje, ani nie odpoczywa. Perspektywa chwili relaksu potrafi zmotywować do wysiłku. W dodatku zaplanowana nagroda natychmiast staje się bardzo nęcąca. Nagle chcę wyrobić się z wszystkim, by móc w spokoju wypić lemoniadę na tarasie.

Z lenistwem nie tak łatwo jest wygrać. Można je jednak zaprosić, by grało w naszej drużynie. W końcu upraszczanie sobie życia, ułatwianie czego się da również można podpiąć pod unikanie wysiłku. Szkoda byłoby lekkomyślnie odrzucić tarczę przeciwko pracoholizmowi, trzeba tylko uważać, by zbytnio nie rozsmakować się w nieróbstwie.

Jak sobie radzić z lenistwem
Podziel się: