fbpx

pomysł

Wydawałaby się, że nie ma czegoś takiego jak nadmiar pomysłów. Każdy, kto desperacko  wpatrywał się w sufit w oczekiwaniu na natchnienie, dużo dałby by zmagać się z podobnym problemem. Twórczy umysł to cudowny dar natury, w pewnych okolicznościach z błogosławieństwa może przerodzić się w przekleństwo.

Nadmiar pomysłów

Klęska urodzaju bywa tak samo uciążliwa jak przedłużający się okres posuchy. Kiedy neurony pracują jak szalone, podsuwają jeden pomysł za drugim, pojawia się problem jak spożytkować ten nadmiar. Nowe idee pojawiają się tak szybko, że czasami trudno je określić. Wiemy, tylko że przez głowę przemknęło nam rozwiązanie jakiegoś problemu, ale nie potrafimy go skrystalizować. Trudna sytuacja, ale przynajmniej nie trzeba podejmować żadnych decyzji, najtrudniejszym wyzwanie jest określenie, które pomysły zostaną zrealizowane, które zaczekają na swój czas, a  z których lepiej  zrezygnować. Sprawa nie przedstawia się najgorzej, gdy cały ambaras tkwi w selekcji.

Prędzej czy później, większość ludzi podejmuje decyzję. O wiele gorzej jest, gdy pod wpływem wciąż nowych pomysłów, ktoś stale modyfikuje już zaczęty projekt, porzuca pracę w połowie lub próbuje wdrożyć każdą koncepcję. Brzmi to niewiarygodnie, ale nadmiar kreatywności może zaszkodzić.

Niełatwy związek produktywności z kreatywnością

Gdy kreatywność staje się sposobem zarabiania na życie bujna wyobraźnia musi zostać ujęta w karby. Zwłaszcza, gdy pracujesz na własny rachunek. Nadmiar pomysłów może poważnie utrudnić wdrażanie jakichkolwiek projektów. Osoby kreatywne często przez cały czas zajmowania się jakimś problemem zgłaszają propozycje udoskonaleń, czasami wręcz zmieniają z marszu całą koncepcję. Przed fazą realizacji nikomu to nie przeszkadza, ale gdy  zespół ludzi pracuje nad każdą fazą projektu,  zmiany oznaczają  nie tylko dodatkowy nakład czasu i pieniędzy, ale także ogromny stres dla wszystkich weń zaangażowanych.

Jedna z moich bardzo kreatywnych znajomych, nazwijmy ją Natalia, długo nie mogła osiągnąć proporcjonalnych do swych zdolności dochodów. Gdy pracowała w korporacji każdy namawiał ją do założenia swojej działalności. Przecież jest taka kreatywna. Jednak podczas pracy na swoim pojawił się problem z utrzymaniem klientów. Nadmiar pomysłów zaczął przeszkadzać. Natalia długo nie mogła zdecydować się na jedną koncepcję. Bezustannie poprawiając zyskała opinię osoby trudnej we współpracy. Na szczęście ogromny talent pomógł utrzymać się na rynku, a wprowadzona w chwili desperacji zasada niepoprawiania już zatwierdzonego projektu zaowocowała nowymi zleceniami.

Jak sobie radzić z nadmiarem pomysłów

Zapisuj

Gdy już zdarzy Ci się nadmiar pomysłów starannie je zanotuj. Nie  skreślaj głupich i niewykonalnych. Być może teraz nie możesz ich zrealizować, ale z czasem zyskasz odpowiednie zasoby. Posiadanie skarbczyku z pomysłami nikomu jeszcze nie zaszkodziło, a po jakimś czasie nawet te „od czapy” mogą stać się punktem wyjścia do wartościowych koncepcji. Sama świadomość, że gdzieś tam leży plik z pomysłami sprawia, że myśl o okresach twórczej posuchy mniej przeraża.

Selekcjonuj

Samo zapisanie nadmiaru pomysłu niewiele da. Łatwiej będzie rozeznać się w gąszczu idei, jeżeli je jakoś zarchiwizujesz. Podziel  je na kategorie: praca- dom i rodzina- hobby- inne.  W ten sposób planując remont domu łatwiej odgrzebiesz wizję ściany z rodzinnym graffiti.

Przyznawaj punkty

Dobrym sposobem oceny pomysłów jest przyznawanie im punktów w zależności od tego jak bardzo chcesz je zrealizować.  Oceniam swoje pomysły od 1 do 10. Najniższą wartość przyznaję tym, które budzą we mnie najmniej emocji. Nie sprawi mi szczególnej przykrości, jeżeli pozostaną w sferze idei.

Na przeciwnym biegunie są koncepcję, które po prostu muszę zrealizować. Chcę tego całym sobą. Gdy pojawia się 10 wszystko jest jasne. Wiadomo, że to zrobię. Pozostaje zastanowić się „kiedy” i „jak”. Najtrudniej określić pomysły, ze środka skali. Różnica pomiędzy 5, a 6 bywa trudna do określenia, ale sam podział na „bliżej 1”, „bliżej 5”, „bliżej 10” sporo ułatwia.

Określ koszty realizacji

Gdy nadmiar pomysłów nie pozwala Ci się zdecydować, wszystkie wydają się tak samo atrakcyjne, a coś trzeba postanowić, weź pod uwagę kryterium opłacalności. Zastanów się, czy realizacja będzie wymagała udziału innych osób, zmian w planie dnia, czasochłonnych zadań, nabycia dodatkowych umiejętności.

Odczekaj

Gdy sytuacja na to pozwala, wydłuż czas pomiędzy narodzinami pomysłu, a decyzją o realizacji. Jeżeli po tygodniu myśl wydaje Ci się równie atrakcyjnie jak w chwili, gdy pojawiła się w Twojej głowie warto ją rozważyć.

Twoja wizja życia

Gdy pojawia się nadmiar pomysłów dobrze wiedzieć, że nie wszystkie z nich musisz realizować. Najlepszym drogowskazem będzie wizja życia. Załóżmy, że wpadałem na pomysł nauczenia się gry w hokeja. Jednak mój kalendarz pęka w szwach i jedynym dostępnym terminem jest czas, w którym razem z kolegami ze studiów gram w siatkówkę.

W tej sytuacji muszę zastanowić się, co wolę- podtrzymywać relację z ludźmi czy uprawiać nowy sport.  Odwołanie się do wizji życia ułatwia rozwiązanie dylematu. Oczywiście może zdarzyć się, ze kumple będą chcieli przebranżowić się na hokeja lub w jakiś inny sposób znajdę te dwie godziny. Jednak zasady życiowe przydają się do rozstrzygania nie tylko tak błahych kwestii.

Obgadaj z kimś pomysł

W przypływie weny każdy pomysł wydaje się genialny. Selekcja wyłuska kilka zdawałoby się bardzo dobrych. Rozmowa z kimś mniej entuzjastycznie nastawionym pomaga rozeznać się w tym nadmiarze. Od jakiegoś czasu wraz z kolegą pełnimy dla siebie rolę „adwokatów diabła”, gdy któryś wpadnie na wspaniały pomysł, drugi stara się zbić koncept przy użyciu racjonalnych argumentów. Między innymi po tym poznać dziesiątkę- nadal chcesz to zrobić.

Jak sobie radzić z nadmiarem pomysłów?
Podziel się: