ruszać

Większość z nas siedzi, w pracy, w domu przed telewizorem, w samochodzie, autobusie i kolejce do lekarza. Wiemy, że należy się ruszać, chcielibyśmy wprowadzić do naszego życia aktywność fizyczną, ale niezbyt nam się to udaje. Wielu z nas rozpoczyna rewolucję, zaczyna intensywnie trenować, biegać, chodzić na siłownię, a po krótkim czasie wraca do starych nawyków. Co zrobić, by więcej się się ruszać?

Zebrałem kilka prostych i skutecznych patentów na wprowadzenie aktywności do swego życia. Nie pomogą spektakularnie schudnąć, wyrzeźbić sylwetki ani zbudować kondycji godnej olimpijczyka, natomiast ułatwią zejście z kanapy. Pierwszym krokiem do odzyskania lub nabrania formy nie jest opracowanie planu treningowego, ale polubienie ruchu.

Ideał kontra rzeczywistość

Obserwowaliście kiedyś ścigające się dzieci? Biegną lekko, z uśmiechem na twarzach, bez sensu młócą rękami na wszystkie strony, a po osiągnięciu umownej linii mety podskakują ze szczęścia. Dorośli z ponurym grymasem realizują plan treningowy. Gdzieś zgubiliśmy czystą radość poruszania się, przyjemność z posiadania sprawnego ciała i uciechę ze skoku z piruetem. Aktywność fizyczna zaczyna być drogą do celu. Chcemy wtłoczyć nasze ciała w ciasne ramy oczekiwań.

Ćwiczymy, by dobrze wyglądać, być w dobrej formie i osiągać cele treningowe. Utylitarne podejście do ruchu kształtuje trudną do zniesienia presję społeczną. Gdzieś wyparowała radość z posiadania rąk i nóg. Od osoby ćwiczącej oczekujemy nienagannej sylwetki, samozaparcia i żelaznej kondycji. Automatycznie zakładamy, że biegacz nie zje tortu na imieninach cioci, po każdym treningu trzeba padać ze zmęczenia, a brak „kaloryfera” na brzuchu oznacza, że ktoś nie jest wysportowany.

Ciała większości osób nigdy nie będą przypominać sylwetek gwiazd fitnessu. W każdym razie nie bez morderczych treningów, diety, wyrzeczeń, fotoszopa i umiejętności pozowania. Niewielu ludzi chce żyć w ascezie. Wcale im się nie dziwię. Rozumiem też dlaczego po miesiącu mało intensywnych treningów doskwiera rozczarowanie.

Ruszanie się jest fajne

Człowiek został „zaprojektowany”, by się ruszać. Siedzenie powoli zabija, więc warto popracować nad zmianą przekonań. Na początku staraj się dostrzegać wszelkie związane z aktywnością fizyczną momenty przyjemności i delektuj się nimi. Powtarzaj sobie i innym, że lubisz spacerować, biegać, tańczyć, jeździć na rolkach.

Nie uważaj aktywności za przykry obowiązek lub środek do celu. Po jakimś czasie zauważysz, że zaczynasz więcej się ruszać. Jeśli kiedyś uprawiałeś sport prawdopodobnie do niego wrócisz, jeśli nie eksperymentuj i testuj. To ma być przyjemność, na plany treningowe jeszcze przyjdzie czas.

Jak więcej się ruszać

Kampanię zacznij od drobnych modyfikacji codziennego trybu życia. Drobne zmiany się kumulują.

1.Spaceruj
To najprostsza forma aktywności fizycznej, nawet osoby z nadwagą bez obaw mogą wprowadzić do planu dnia codzienną przechadzkę. Zacznij od pokonywania pieszo części drogi do pracy. Wysiądź z tramwaju chociaż jeden przystanek wcześniej lub zaparkuj auto dwieście metrów dalej niż normalnie.

Skorzystaj z wiosny i wybierz się na krótką przechadzkę po parku. Pokręć się po miejskim rynku i sfotografuj malownicze kamieniczki. Przejdź się na pieszo do ulubionej piekarni. Szukając okazji, by się poruszać, z czasem będziesz znajdował ich coraz więcej.

2. Przyśpiesz
Gdy już zaczniesz regularnie używać swoich nóg, do codziennych niespiesznych przechadzek dodaj króciutki, szybki marsz. Nie polecam spóźniania się na autobus, ale z własnego doświadczenia wiem, że niedobry zwyczaj zbyt późnego wychodzenia z domu może sprzyjać kondycji.

3. Rozciągaj się
Zacznij dzień od przeciągania się. Większość z nas jest zbyt spięta. W internecie można znaleźć mnóstwo świetnych zestawów na rozciąganie i rozluźnienie mięśni. Sęk w tym, że osobom początkującym nie chce się ich robić. Zacznij od wprowadzenia nawyku przeciągania się po wstawaniu z łóżka, potem powtórz to kilkakrotnie w ciągu dnia, zwłaszcza jeśli pracujesz przy komputerze.

4. Spinaj i rozluźniaj mięśnie
Czekając na przystanku, myjąc zęby od czasu do czasu wykonuj ćwiczenia izometryczne, wciągaj brzuch, spinaj pośladki, staraj się świadomie poczuć pracę mięśni. W tym wypadku wytrwałość popłaca, gdyż przy okazji można leciutko wymodelować sylwetkę (pod warunkiem dużej liczby powtórzeń).

Na przystanku, w kolejce, czekając na kogoś wspinaj się na palce i opadaj. Dziewczyny mogą to robić nie zwracając na siebie niczyjej uwagi. Niepozorne ćwiczenie pomaga wysmuklić nogi i zapobiega żylakom. Kilka znajomych osób płci żeńskiej twierdzi, że przynosi ulgę po dłuższym czasie chodzenia w butach na wysokich obcasach. Drogie panie, w toalecie należy ściągnąć buty powyginać stopy w lewo, prawo, porobić nimi kółka, parę razy stanąć na palcach i opaść na ziemię.

5. Czynnie odpoczywaj
W weekend wybierz się na przyjemną, niemęczącą wycieczkę w ładną okolicę. Możesz przejechać się na rowerze lub wyjść na rolki. Jednak to nie powinna być katorga. Twoim celem jest zwiększenie regularnej dawki ruchu, a nie bicie rekordów. Ma być tak przyjemnie, żebyś zechciał to powtórzyć.

6. Ruszaj się „przy okazji”
Utrudniaj sobie życie. Nie kładź wszystkiego pod ręką, od czasu do czasu wstań, przejdź się po potrzebne rzeczy.

Korzystaj ze schodów. Gdy tylko możesz, unikaj windy. Nawet jeśli mieszkasz na osiemnastym piętrze, spokojnie możesz kilka kondygnacji przejść po schodach.

Zacznij ćwiczyć

Jeśli chcesz ruszać się więcej po jakimś czasie pojawi się pragnienie uprawiania sportu. Na początku ważne są dwie rzeczy: cierpliwość i regularność. Nie oczekuj od siebie widowiskowej metamorfozy po dwóch miesiącach lekkich treningów. Rok umiarkowanej aktywności da Ci więcej niż dwumiesięczny zryw, więc spokojnie.

Oczywiście warto już na samym początku zadbać o prawidłową technikę i słuchać rad profesjonalistów. W tym pierwszym okresie skup się właśnie na wdrukowaniu odpowiednich wzorców ruchowych. Nieważne jak długo wytrzymasz w desce, naucz się odpowiednio w niej ustawić. Zdziwiłbyś się ile osób robi to źle. Im częściej będziesz ćwiczył, tym większą będziesz miał z tego przyjemność.

Ustal sobie konkretną godzinę rozpoczęcia ćwiczeń i się jej trzymaj. Jeśli uznasz, że co wieczór o 18.00 rozkładasz matę i włączasz you tube, po jakiś dwóch tygodniach automatycznie, bez motywowania się zaczniesz ćwiczyć. Zacznij od krótkich, nawet 15- minutowych treningów i stopniowo je wydłużaj. Niektórych może motywować trenowanie z partnerem lub zapisanie się na zajęcia do klubu fitness. Najważniejsze by kontynuować, gdy zapał minie.

Jak więcej się ruszać?
Podziel się: