small talk

Small talk, czy też niezobowiązująca pogawędka o wszystkim i o niczym jest przekleństwem nastawionych na efektywność osób. Rozmowy o pogodzie wydają się kompletną stratą czasu, który można by rozsądnie spożytkować.

Kiedyś miałem do tego podobny stosunek, jednak szybko dostrzegłem, że budowanie sieci kontaktów i zawodowych powiązań staje się o wiele łatwiejsze, gdy się umie prowadzić te pogaduszki na błahe tematy. Sztuka konwersacji pełni ważną społeczną rolę, a small talk jakkolwiek uciążliwy bywa użyteczny.

Po co small talk?

Pogawędka to nie tylko wypełniacz ciszy, ale przede wszystkim delikatne, wzajemne sondowanie się. W ciągu niezobowiązującej wymiany zdań obie strony wyrabiają sobie opinię na swój temat, mają szansę lepiej się poznać, nawiązać nić porozumienia i zbudować płaszczyznę do przyszłych kontaktów. Z sympatycznymi osobami na ogół chętniej się współpracuje, łatwiej bierze się pod uwagę ich interesy i ofiaruje mniejsze lub większe przysługi.

W czasach prehistorycznych samotnicy mieli niewielką szansę przeżycia, wszyscy jesteśmy potomkami najbardziej towarzyskich jaskiniowców. Nawiązywaniu znajomości towarzyszą nieraz skomplikowane społeczne rytuały. Trudno dopiero co poznaną osobę zapytać, czy podzieli się z Tobą połową mamuta, zaproponuje Ci lukratywny kontrakt lub posadę w swojej firmie, gdy już znudzi Cię praca u konkurencji. Najpierw trzeba poklepywać się po ramionach, poszczerzyć zęby lub w wersji bardziej cywilizowanej przekonać partnera, że jesteś miłym i kompetentnym gościem, z którym warto się zadawać. Small talk nie jest więc stratą czasu, tylko bezpiecznym, kontrolowanym sposobem na ocenę potencjalnego sprzymierzeńca lub nawet przyjaciela.

Można zebrać użyteczne informacje, a konwencje społeczne dają obu stronom wystarczająco wiele możliwości wycofania się, gdy sytuacja stanie się napięta. Nie ma przymusu rozmowy kwalifikacyjnej, pogawędkę stosunkowo łatwo przerwać, a niewygodne pytania zignorować lub obrócić w żart.

Jak prowadzić small talk

W czasie niezobowiązujących pogaduszek do Ciebie należy połowa roboty. Przede wszystkim trzeba mieć o czym rozmawiać. Przydaje się rozległa, chociaż niekoniecznie głęboka wiedza na różne tematy. Warto być człowiekiem renesansu, znać skład polskiej reprezentacji piłki nożnej i osiągnięcia cywilizacji Etrusków. Small talk nie ma nic wspólnego z przepytywaniem, więc w większości przypadków wystarczy powierzchowna orientacja w temacie.

W wielu sytuacjach wymagających grzecznościowych rozmów, nawet nie ma warunków do poważnej dyskusji. Po pierwsze nie wypada kogoś zbyt długo obarczać swoją osobą, po drugie small talk z definicji jest płytki. To niezobowiązujące przeskakiwanie pomiędzy zagadnieniami. Partner też musi dostarczyć paliwa do konwersacji. Na pewno trzeba pomóc osobom nieśmiałym i zamkniętym w sobie, ale jeśli ktoś nic z siebie nie daje lub różnica poglądów grozi wywiązaniem się kłótni, pozostaje nieśmiertelny temat pogody i zgrabna ucieczka.

Przed spotkaniem warto dowiedzieć się czegoś na temat pozostałych gości, ale wygłaszanie przygotowanych wcześniej frazesów nie sprawi dobrego wrażenia. Pogawędka powinna być lekka, niewymuszona i naturalna. Cudze wysiłki można docenić podtrzymując temat i zadając odpowiednie pytania. Jeśli tylko czekasz, by wtrącić przygotowane wcześniej uwagi trudno będzie stworzyć swobodną atmosferę.

Naucz się słuchać

Starając się wypaść błyskotliwie kiedyś zapominałem o jednej bardzo ważnej rzeczy: dla każdego najbardziej wdzięcznym tematem jest on sam. Ludzie przepadają za tymi, którzy pozwalają im poczuć się interesującymi. Brzmi jak manipulacja, ale skierowanie uwagi na partnera, często pozwala poznać bardzo interesującego człowieka. Gdy ludzie czują się swobodnie zwykle okazują się ciekawsi niż zakładałem. Rezygnacja z egoizmu i poświęcenie uwagi drugiej osobie mogą zdziałać więcej niż feeria dowcipów i oryginalnych spostrzeżeń.

Poczuj się jak gospodarz

Small talk wiąże się z bezdusznym światem korporacji, podczas gdy zabawianie gości niesie ze sobą znacznie milsze skojarzenia. Odkryłem kiedyś, że łatwiej mi się rozmawia z nieznajomymi, gdy w jakimś stopniu odpowiadam za organizację przyjęcia. Od tej pory nawet, gdy nic nie muszę robić, staram się wzbudzić w sobie nastawienie gospodarza, od którego oczekuje się wprowadzania miłej atmosfery. Próbuję zlokalizować nowe twarze, zagadywać osoby nieśmiałe, w razie potrzeby w czymś pomóc.

Poznaj zasady

Odpowiedni strój i znajomość panujących w danym miejscu zwyczajów ogromnie ułatwiają small talk. Trudno czuć się swobodnie będąc jedyną osobą w pokoju ubraną w dres. Przed spotkaniem warto zasięgnąć języka. W stosownym stroju łatwiej wtopić się w tłum i poczuć się częścią grupy.

Uśmiechnij się

Podobno opinia o drugim człowieku kształtuje się nie na podstawie tego, co mówi, ale jak mówi. Nie można lekceważyć sygnałów niewerbalnych. Przydaje się umiejętność oszczędnej gestykulacji (wyeliminowanie ruchów rąk wygląda nienaturalnie), dostosowania mimiki do sytuacji i sprawiania miłego wrażenia. Są osoby, które dają się lubić zanim jeszcze cokolwiek powiedzą.

W oczach, ułożeniu warg i wyrazie twarzy mają coś takiego, że inni automatycznie zakładają najlepsze intencje. Lekki uśmiech i życzliwy wyraz twarzy mogą wiele ułatwić. Nawiąż i podtrzymuj kontakt wzrokowy, ale nie inicjuj znanej z podwórka gry: „Kto dłużej wytrzyma spojrzenie”.

Powiedz coś o sobie

Zainteresowanie rozmówcą to podstawa, ale musisz też zdradzić kilka informacji o sobie. Nie mogą to być sprawy zbyt intymne. Opowiedz o przeprowadzce, ale unikaj szczegółów rozstania z dziewczyną. Twój rozmówca lepiej będzie się czuł wiedząc, że nie zmonopolizował rozmowy i czegoś się o Tobie dowiedział.

Uważaj na swoje hobby

Ludzie z pasją bywają najbardziej interesującymi i nudnymi rozmówcami. Zależy kto i jak o niej opowiada. Obserwuj reakcje, zwracaj uwagę na niewerbalne sygnały i przede wszystkim nie prowadź monologu.

Small talk, czy też niezobowiązujące pogaduszki o niczym mogą dać szansę na poznanie inspirujących osób. Nie warto się zniechęcać. Jeśli wyrobisz w sobie umiejętność słuchania, nie będziesz musiał wiele mówić. Introwertycy boją się spotkań wymagających rozmów z nieznajomymi, ale ich zdolność do wysłuchania rozmówcy, czyni z nich doskonałych partnerów do rozmowy. Życzliwy słuchacz bywa lepiej zapamiętany niż skoncentrowany na sobie gaduła.

Nie tak znowu nieistotny small talk
Podziel się: