nuda

Tytuł powinien brzmieć „Pochwała nudy”, ale Josif Brodski wykorzystał już tę frazę, a poza tym chciałem powiązać to nieprzyjemne uczucie z produktywnością. Po pierwszym zdaniu już wiesz o czym będzie cały tekst, więc jeśli nie jesteś jeszcze dostatecznie znużony, zapraszam… Z nudą nie ma żartów, w silnym stężeniu może prowadzić do depresji będącej jedną z plag współczesnej cywilizacji.

Wielu filozofów jak chociażby Martin Heidegger i Soren Kierkegaard przestrzegali przed niszczącym wpływem nudy metafizycznej. Jednak, parafrazując Paracelsusa, doza stanowi często jedyną różnicę pomiędzy lekarstwem a trucizną. Paradoksalnie nikt nie opisał nudy tak dokładnie jak niezwykle płodni artyści i filozofowie. W pewnych okolicznościach nawet wzmaga produktywność.

Czym jest nuda?

„Słownik języka polskiego” definiuje ją jako uczucie przygnębienia, zniechęcenia, spowodowane bezczynnością, monotonią życia. Według mojej prywatnej definicji, nuda to chwila przerwy w oszałamiającym pędzie życia. Stan, w którym człowiek nie jest zajęty, a chwilowa bezczynność nuży go i męczy. Smakuje popiołem, brzmi przytłumionym dźwiękiem przemówień bardzo ważnego prezesa, dyrektora czy menadżera, przywołuje na myśl bezruch obrazów Seurat’a.

Jednak to nie jest jeszcze nuda metafizyczna. Stan ten najlepiej opisał rumuński myśliciel Emil Cioran twierdząc, że nuda metafizyczna to zawrót głowy, stan nieważkości i towarzyszące mu przekonanie, ze nie ma i nie będzie nic do zrobienia ani za życia, ani po śmierci. Człowiek skazany jest na uporczywe powtarzanie tych samych czynności, by nadać swemu życiu jakieś pozory sensu. Monotonia przywołuje nudę, a ta kradnie znaczenia. Jak napisał Samuel Beckett w sztuce „Czekając na Godota” :”Nie ma nic do zrobienia”. Esencją produktywności jest działanie, jak nuda może ją wspierać?

Niechęć do nudy

Nuda wiąże się z bezczynnością, a tę już św Benedykt potępił jako główne źródło grzechu. Przekonanie to dzieli wielu teologów protestanckich. Większość religii i ideologii stara się nie doprowadzać do sytuacji, w której człowiek może zostać sam ze swoimi myślami. Kto wie co wtedy wpadnie do głowy? Nuda może prowadzić do depresji, ale częściej skłania do poszukiwania interesujących zajęć. Podobno pogoń za rozrywkami tylko nasila poczucie beznadziei, ale przy tej okazji być może wymyślono kilka pożytecznych sposobów spędzania wolnego czasu? Dobre maniery, literaturę, poezję, muzykę, filozofię początkowo tworzyli ludzie dysponujący nadmiarem wolnego czasu dla podobnych sobie darmozjadów.

Pierwsi tragicy greccy Ajschylos, Sofokles i Eurypides byli marzącymi o sławie arystokratami. Ludzie nie lubią się nudzić, zatem wpadają na coraz to nowe pomysły. Nie zaryzykuję tezy, że nudzie zawdzięczamy całą cywilizację, ale być może przyczyniła się do niektórych jej osiągnięć. Pomimo wspierania ludzkiej innowacyjności i produktywności nuda nie ma dobrej prasy. Ludzie produktywni niemal rytualnie się od niej odżegnują. Z jednej strony jest kompromitującym dowodem, że może nie są tak kompetentni jak chcą się wydawać. Skoro zostaje czas na jałowe wpatrywanie się w sufit, to kalendarz nie jest wyczerpująco zapełniony, a to oznacza, że coś w życiu szwankuje…

Z drugiej strony przekonanie,że „Inteligentni ludzie nigdy się nie nudzą” rodzi strach przed przyznaniem się do bezczynności. W drugiej dekadzie XXI wieku nuda jest równie podejrzana jak w średniowiecznym klasztorze. Z reguły „Ora et labora” usnęliśmy obowiązek modlitwy, ale wokół nakazu bycia zajętym zbudowaliśmy kapliczki świętej Produktywności.

Jak nuda sprzyja produktywności

Gdy nie masz nic do zrobienia, zaczynasz liczyć muchy na ścianie, wyobrażać sobie najazd rycerzy Jedi na Mordor i kręcić młynki palcami Okazuje się, że wszystkie te czynności mogą pomóc ci rozwinąć swój potencjał i działać produktywnie.

1.Marzenia na jawie sprzyjają jasności myślenia
Marzenia na jawie stymulują kreatywność, dobrze wpływają też na umiejętność planowania i mogą być skuteczną bronią w walce ze stresem. Wyniki badań nowozelandzkich naukowców opublikowane w studium „Increasing propensity to mind-wander with transcranial direct current stimulation” wydanym w 2015 r na Uniwersytecie w Auckland wskazują, że tak potępiane bujanie w obłokach to świetny sposób na pobudzenie kreatywności, intuicji i lepsze samopoczucie.

2.Nuda pomaga znaleźć najbardziej efektywny sposób wykonania zadania.
Nuda zmusza do myślenia i pobudza kreatywność, ale nie zawsze wiąże się z bezczynnością. Czasami denerwują nas nużące, żmudne zadania, umysł zaprzęgnięty do pracy może znaleźć drogę na skróty, szybszy sposób uporania się z koniecznymi choć wyczerpującymi elementami. Często na najlepsze pomysły wpadamy wykonując jakieś mało ważne zadanie. Jeśli pakując naczynia do zmywarki wpadałeś na rozwiązanie nurtującego Cię problemu, wiesz, o czym piszę.

3.Nuda sprzyja uważności
Nudząc się przebywasz tu i teraz, czyli pokonujesz pierwszy stopień do medytacji. Wprawdzie musi to być nuda bez fantazjowania i marzeń na jawie, ale są różne odmiany tego zjawiska. Długotrwała nuda dekoncentruje, więc lepiej wykorzystać na medytację chwilę, w której się pojawia.

4.Nuda zmusza do aktywności
Próbując uwolnić się od nudy otwierasz się na nowe doświadczenia, szukasz sobie zajęcie. Może to być zwodnicze i prowadzić do zachowań autodestrukcyjnych, ale może też umożliwić odkrycie życiowej pasji. Pod wpływem nudy sięgamy po inspirującą książkę, film, zaczynamy uczyć się języków.

5. Nuda ułatwia podejmowanie ryzyka
Nudzący się człowiek, by poczuć adrenalinę łatwiej zdecyduje się na skok na bandżi lub ryzykowną inwestycję. Podejmowanie niebezpiecznych przedsięwzięć z nudy nie jest godne pochwały, ale czasami nadmierna ostrożność może wyrządzić nawet więcej szkody. Wszystko zależy od stawki.

Mam nadzieję, że nikt z moich czytelników nie doświadczy nudy metafizycznej, ale jeśli po wykonaniu wszystkich zadań wolny czas przestaje być nieosiągalnym luksusem to nuda jest najlepszym dowodoem produktywności.

Nuda – niedoceniany sojusznik produktywności
Podziel się: