pałac pamięci

Jedną z najsłynniejszych metod mnemotechnicznych jest pokój rzymski zwany też pałacem pamięci lub metodą loci. Po raz pierwszy natknąłem się na nią w książce Thomasa Harrisa pt.: „Hannibal”. Powieść o seryjnym zabójcy nie jest może najlepszą rekomendacją, ale koncepcja zafascynowała mnie, więc zacząłem sprawdzać, czy coś takiego rzeczywiście jest możliwe.

Okazało się, że pałac pamięci ma bogatą i szacowną przeszłość. Metoda pokoju rzymskiego pozwala zapamiętać niezliczoną ilość informacji z różnych dziedzin, a przy tym ćwiczy kreatywność, wyobraźnię i umiejętność kojarzenia bardzo nieraz odległych elementów.

Historia metody pokoju rzymskiego

Pierwsze wzmianki o metodzie pochodzą z dzieła Marka Tuliusza Cycerona „De oratore”. Słynny mówca przytacza w nim historię Symonidesa z Kos. Żyjący na przełomie VI i V wieku p. n. e. poeta opuścił salę biesiadną tuż przed zawaleniem się dachu. Korzystając z mnemotechniki zapamiętał miejsca, gdzie siedzieli goście, a następnie pomógł zidentyfikować ich ciała.

W średniowieczu techniką zainteresował się św Tomasz z Akwinu, a studenci słynnej szkoły medycznej w Salerno stosowali ją do zapamiętania receptur 2500 leków. Z powodzeniem korzystali z niej jezuici, jeden z nich Matteo Ricci opisał ją w „Traktacie o mnemonice”. Słynny astronom Giordano Bruno tworzył koła pamięci. W Anglii metody loci uczono w szkołach aż do 1584 r, kiedy to purytanie uznali ją za bezbożną. W XX wieku dzięki popkulturze na nowo wzbudziła znaczne zainteresowanie. Pałace pamięci posiadali Hannibal Lecter i Sherlock Holmes.

Zasady metody

Metoda opiera się na prostym założeniu: „Skojarz przedmiot z miejscem”. Każdy miał nauczyciela, doskonale znającego imiona uczniów, dopóki któryś z nich się nie przesiadł. Pedagodzy nieświadomie tworzą w umysłach swego rodzaju „matrycę klasy”- Kasia obok Wojtka, Laura za Piotrkiem, Antek przed Laurą, przestawienie jednego elementu burzy cały konfigurację, zwłaszcza że każdy z nich w pamięci przechowuje kilka takich układów.

Metoda pałacu pamięci polega na intuicyjnej technice przyporządkowania informacji do konkretnego miejsca. W wyobraźni umieszczamy ją w dobrze znanej przestrzeni i kodujemy za pomocą obrazu. Wyobrażenie musi być żywe, plastyczne i wpadające w pamięć, czyli sięgamy po: seks, humor, absurd, groteskę i zbrodnię.

Budowanie pałacu pamięci

Zanim zabierzesz się za pałac poćwicz na skromnym pokoju. Pierwszym krokiem jest wybór dobrze sobie znanej przestrzeni. Może to być dom, sklep, droga do szkoły. Oczywiście, można wmyślić nieistniejący budynek, ale wiąże się to z dużym wysiłkiem. Po ustaleniu lokalizacji, trzeba wyznaczyć „haki pamięciowe”, czyli miejsca, gdzie będzie znajdować się informacja. Do tego celu mogą posłużyć: szafa, lodówka, łóżko, lampa. Ostatnim, najtrudniejszym etapem jest zakodowanie informacji w postaci obrazu i naturalnie odtworzenie ich.

Musisz też od czasu do czasu odwiedzać pałac pamięci. Kiedyś zapamiętałem wiele angielskich słówek związanych z prawem i włożyłem je do czerwonego pudełka. Większości nie potrafiłem odtworzyć odpowiednio szybko. Wyobrażenie czerwonego pudełka uruchamiało ciąg skojarzeń, ale nieporównanie wolniej niż u Sherlocka. Nawet zapamiętaną dzięki mnemotechnice informację trzeba umieć szybko odkopać.

Jak to działa

Wyobraź sobie, że musisz wkuć imiona żon Kazimierza Wielkiego. Twojej uwagi domagają się :Aldona Anna, Adelajda Heska, Krystyna Rokiczana, Jadwiga Żagańska. Musisz najpierw rozlokować piękne panie na swoich meblach. W pałacu pamięci musisz poruszać się celowo, każdy element powinien być widoczny, dobrze oświetlony i w pewnej odległości od innych. Potrzebujesz 4 haków.

Na twojej biblioteczce, tuż obok „Konrada Wallenroda” siedzi sobie i macha nogami Aldona Anna. Niezbyt trzeźwa królowa próbuje śpiewać włoską arię „La donna e mobile”, ale wychodzi jej „Aldona sobie pije, i Anna tu się wije, a Giedymin na Litwie się bije”. Mijasz Aldonę, na komodzie stoi i płacze Adelajda Heska. Jest smutna, bo Rudolf Hess ją przezywał „Adelajda-Znajda”. Adelajda macha chusteczką i krzywi się do Krystyny Rokiczany. Krystyna skacze po łóżku, ma na sobie kostium diabła Rokity i odtwarza piosenkę Tiny Turner. Przez chwile wpatrujesz się w to dziwowisko, ale na krześle obok biurka zauważasz panią podnoszącą ciężary. Z okrzykiem „Ja dwiga” podrzuca sztangę. Może Czeszka? Nie, na trykocie znajduje się napis Jadwiga Żagańska.

W tworzeniu haków wykorzystujemy posiadaną już wiedzę i wszystkie skojarzenia, które nam przyjdą do głowy. Krystyna rymuje się z Tina, a Rokiczana kojarzy się z Rokitą. Jedną z postaci „Konrada Wallenroda” była Litwinka Aldona i tak dalej. Wszystkie królowe warto powiązać jakoś z Kazimierzem Wielkim. Monarcha może np. bujać się na żyrandolu i próbować łowić je na wędkę. Haki można uzupełniać kolejnymi informacjami na temat żon. Adelajda Heska kilka lat spędziła na zesłaniu w zamku w Żarnowcu. Można dać jej chusteczkę z wizerunkiem zamku i napisem Żarnowiec.

Czy warto budować pałac pamięci

Pałac pamięci można dowolnie modyfikować i rozbudowywać. Każdy z elementów można uzupełniać o ciekawostki i dodatkowe informacje. W końcu zapytany o Krystynę Rokiczanę bez zastanowienia wymienisz okoliczności zawarcia małżeństwa z polskim monarchą. W każdym z pokojów możesz umieszczać dowolne informacje: słówka w języku obcym, fakty, daty, numery telefonów. Jeśli wydaje Ci się, że nie masz odpowiedniej wyobraźni, by zbudować pałac pamięci, to najprawdopodobniej się mylisz. Po jakimś czasie wymyślanie skojarzeń przestanie stanowić wyzwanie. Najtrudniejszą rzeczą są regularne wizyty poszczególnych komnat. Jeśli przestaniemy „odwiedzać” informację utracimy ją.

Pałac pamięci
Podziel się: