wdzięczność

Jednym z najlepszych sposobów na wzmocnienie zadowolenia z życia i efektywności jest prowadzenie dziennika wdzięczności. Produktywność bardziej niż byśmy chcieli związana jest z emocjami, stosunkiem do innych ludzi, postawą wobec życia. Lubię wierzyć, że zmęczony, zmaltretowany i samotny wykonam pracę, która jest do zrobienia, ale jednocześnie lubię mieć siłę podczas tytanicznych zmagań.

Głaz można wtaczać pod górę ze śpiewem na ustach lub z zaciśniętymi zębami. Pierwszy sposób jest nieporównanie przyjemniejszy i bardziej skuteczny. Subiektywne poczucie szczęścia przekłada się na obniżenie poziomu stresu, poprawę stanu zdrowia, większą wydajność, a najbardziej uszczęśliwiającym uczuciem jest wdzięczność.

Moc wdzięczności

Niezależne od siebie badania przeprowadzone przez Alex M. Wood, Johna Maltby, Raphaela Gillett,a P. Alex Linley, oraz Stephena Joseph dowiodły, że wdzięczność ułatwia walkę z depresją, pomaga redukować stres i poprawia ogólne samopoczucie. Wiele chorób ma podłoże psychosomatyczne, zmniejszenie skłonności do irytacji, zamartwiania się i drażliwości dobroczynnie wpływa na cały organizm.

Dodatkowo częste podziękowania zjednują przyjaciół i pomagają nawiązywać dobre relacje ze współpracownikami. Można być samotnym wilkiem, ale zawodowe i prywatne cele łatwiej osiąga się korzystając z wsparcia sojuszników. Wdzięczność wydaje się oczywista, łatwa, a nawet przyjemna. Tymczasem niezwykle trudno nam ją okazywać.

Od dzieciństwa jesteśmy szkoleni w czyhaniu na błędy, wyszukiwaniu niedociągnięć, narzekaniu. Umiejętność znalezienia usterek bywa niezwykle przydatna, nie warto całkiem się jej całkowicie wyzbywać, ale nie wyklucza ona zdolności do cieszenia się życiem i odczuwania wdzięczności.

Tylne drzwi do szczęścia

Wdzięczność jest jedną z najprostszych i najbardziej pierwotnych emocji. Wielu z nas zakłada szczęście od spełnienia pewnych warunków. Będę szczęśliwy, gdy wygram w totolotka, zarobię pierwszy milion, wybuduję dom lub wdrożę nawyk prowadzenia list. Nikt nas nie uczył, że wdzięczność wymaga sprzyjających okoliczności. To po prostu emocją, którą można nauczyć się rozpoznawać, wyrażać i podtrzymywać.

W dzieciństwie instruuje się nas do jej okazywania, ale niejako w sensie negatywnym. Rodzice i nauczyciele często podkreślają poczucie uprzywilejowania wynikające z poczucia posiadania dóbr, których oni sami nie mieli lub inni nie posiadają. Wyrzuty sumienia nie są do niczego potrzebne. Wystarczy dostrzec jasne strony życia.

Wdzięczność pozwoli:

  • Skupić się na pozytywach. Czasami zwrócenie uwagi na dobre strony rzeczywistości pomaga osiągnąć właściwą samoocenę i daje impuls do zmiany. Ktoś, kto zaszufladkował siebie jako nieudacznika nie będzie miał sił do walki. Stwierdzenie może i jestem kiepski w w programowaniu, za to świetny ze mnie fotograf daje punkt wyjścia do opracowania strategii wychodzenia z dołka.
  • Przestać zamartwiać się drobiazgami lub przynajmniej przywiązywać do nich mniejszą wagę. Jeżeli nie stać Cię na wakacje w Egipcie, świadomość, że masz dach nad głową, jedzenie w lodówce i zapłacone rachunki chroni przed zawiścią i łagodzi niezadowolenie.
  • Pielęgnować dobre relacje z ludźmi. Odczuwając wdzięczność zaczynamy dostrzegać dobro, którego doświadczamy od innych. Każdy lubi czuć się doceniony. Dostrzegając wysiłki bliskich uszczęśliwmy ich i zapobiegamy spowszednieniu ich zalet. Smutna prawda głosi, że podwyższony standard uszczęśliwia na początku, potem staje się rutyną.
  • Pierwszego dnia nowy samochód jest najwspanialszy na świecie, po kilku tygodniach lub miesiącach marzymy o lepszym modelu. Cudowna, inteligentna i dowcipna dziewczyna na początku związku wydaje się bóstwem. Potem jej wspaniały charakter staje się oczywisty, do momentu, w którym słusznie rozpęta awanturę:).

Jak praktykować wdzięczność

Wystarczy dostrzegać wszystkie miłe rzeczy w ciągu dnia i dziękować innym. Nie jest to takie proste jakby się mogło wydawać. Dzień składa się z błahostek, a my instynktownie szukamy wielkich rzeczy. Nie co dzień dostaniemy awans lub spotkamy swego idola. Trzeba nauczyć się dostrzegać małe rzeczy: podgrzaną dla nas w zimny dzień zupę, słowa otuchy po ciężkim dniu, wspólnie obejrzany film. Im więcej takich drobiazgów zauważamy, tym więcej mamy powodów do radości. Naukę spostrzegawczości ułatwi dziennik wdzięczności lub specjalna aplikacja o sugestywnej nazwie Bliss.

Jak prowadzić dziennik wdzięczności

Większość osób kupuje piękny brulion i trzyma w widocznym miejscu. Pod koniec dnia lub gdy natchnienie dopadnie wypisują w nim określoną liczbę powodów do wdzięczności, a także związane z nimi uczucia np.: „Jestem wdzięczny, że pobiegałem przez godzinę, czuję satysfakcję i zmęczenie, wcale nie straciłem czasu na pracę, tylko poświęciłem go na dbanie o swoje zdrowie”. W moim przypadku to zbyt skomplikowane.

Po pierwsze: prowadzę dziennik w formie elektronicznej, bo lubię stale mieć do niego dostęp.

Po drugie:wolę wypisać w podpunktach kilka miłych rzeczy, które wydarzyły się w ciągu dnia. Nie analizuję swoich stanów emocjonalnych, chyba, że coś natrętnie pcha się pod palce. Celowo nie określiłem też liczby powodów do wdzięczności, nie szukam na siłę, piszę tylko o tym, co mnie naprawdę uszczęśliwia, bez względu na to, czy jest to ładna pianka na kawie, czy pomoc w remoncie mieszkania. W ciężkie dni muszę chwilę pomyśleć, ale zawsze coś się znajdzie. Dziennik wdzięczności doskonale sprawdza się w chwilach chandry. Czarno na białym widać, że życie nie jest takie smutne jak się wydaje.

Dziennik wdzięczności, a nauka produktywności

Moja dość niezorganizowana koleżanka postanowiła stać się zorganizowaną osobą. Okazało się, że najlepiej motywują ją miłe słowa i widoczne rezultaty. W dzienniku wdzięczności zaczęła dziękować sobie za układanie planu dnia. Gdy czynność stała się nawykiem znikły wpisy w dzienniku. Przynajmniej tak mi powiedziała. Ale zauważenie własnych wysiłków na rzecz poprawy swego życia może być niezłą motywacją do ich podtrzymywania.

Po co prowadzić dziennik wdzięczności?
Podziel się: