produktywność praca w domu

Na nieskazitelnie czystym biurku pyszni się latop z nadgryzionym jabłuszkiem. Obok w ułożone kształt idealnego wachlarza leżą cztery cienkopisy, przy nich notes, słoik z modnym koktajlem. Zregenerowany pobytem w saunie przez kwadrans realizujesz pasjonujący projekt, by przez resztę dnia uprawiać slow jogging, jogę lub medytować. Internet chciałby nam wmówić, że praca w domu to niekończące się pasmo przyjemności. Być może nie obracam się we właściwych kręgach, ale moi znajomi freelancerzy słysząc takie opowieści ironicznie się uśmiechają.

Walka o produktywność

Leniwe życie freelancera przypomina yeti, każdy słyszał, nikt nie widział, nikt nie doświadczył. Większość moich znajomych nawet gdyby miała środki finansowe pozwalające na całodzienne obijanie się, po prostu nie umiałaby tego robić. Jednak zamiana pasji w pracę nie zawsze się udaje. Nie chodzi nawet o szukanie zleceń. W końcu się pojawiają. Prawdziwym wyzwaniem jest produktywność.

Praca w domu nie zawsze jej sprzyja. Wydawałoby się, że nic przyjemniejszego nie może nas spotkać. Koniec z traceniem czasu na dojazdy, pogaduszki z współpracownikami, niekończące się spotkania i burze mózgów. Początkujący freelancer wkrótce się przekonuje, że to wszystko stanowi drobną niedogodność w porównaniu z najgorszym wrogiem produktywności, podstępnym i wszędobylskim domownikami.

Żaden Facebook, portal internetowy, czy ekspres do kawy nie zabierze tyle czasu co rodzina. Skoro nie chodzisz do pracy, wszystkim nagle wydaje się, że masz mnóstwo czasu, więc bez trudu zrobisz dla nich ten milion drobiazgów. W końcu to tylko minutka. Minutki się sumują. Pod koniec dnia odkrywasz, że musisz zarwać noc, ponieważ wyszedłeś po lekarstwa dla babci, szukałeś koleżance mieszkania do wynajęcia, przy okazji odebrałeś paczkę, którą kurier zostawił na drugim końcu miasta, gdy byłeś w aptece, poodkurzałeś mieszkanie i kupiłeś uszczelkę dla brata, któremu zepsuł się kran.

Kiedy wieczorem zabierasz się do pracy, spotykasz się z łagodnym wyrzutem, że cały dzień miałeś dla siebie i nic nie zrobiłeś. I to prawda, cały dzień nic nie robiłeś, byłeś tylko zajęty.

Święte godziny pracy

Rodziny i przyjaciół, w odróżnieniu od innych pożeraczy czasu, nie warto się pozbywać. Człowiek dobrze z nimi wychodzi nie tylko na zdjęciu:). Jednak muszą nauczyć się, że pracujesz. Asertywność to twoje drugie imię. Wyznacz godziny pracy, poinformuj bliskich i nie ulegaj ich prośbom. Stosuj taktykę zdartej płyty. Powtarzaj aż do skutku. Początkowo mogą się obrażać, ale w końcu zrozumieją. Zwłaszcza jeśli mają oczy i zobaczą jak ciężko pracujesz.

Większość znanych mi freelancerów ma udane życie rodzinne, głównie dlatego, że traktując swe godziny pracy jak świętość i nauczyli swych bliskich tego samego. Po godzinach możesz być tak uczynny jak tylko chcesz. Jednak wcale nie tak łatwo wdrożyć tę taktykę. Rodzina jest podstępna, zna wszystkie twoje słabości i bezwzględnie wykorzystuje. Nie ze złośliwości, oni naprawdę chcą byś odniósł sukces, zamierzają cię wspierać i pomagać, tylko po prostu ty masz tyle wolnego czasu, na zrobienie tej drobnostki, i tamtej, i następnej.

Musisz być cierpliwy i bezlitosny. Bywa też odwrotnie. Koleżanka opowiadała mi, że gdy z obłędem w oczach zarywała noce, by wykonać zlecenie, nagle mieszkanie zaczęło odkurzać się samo. Jednak bez względu na to czy masz dużo zleceń, czy mało, w pierwszym etapie swojej pracy w domu musisz nauczyć rodzinę i siebie, że pracujesz.

Drugim wrogiem produktywności, jesteś ty sam. Nikt nad tobą nie stoi, nikt nie rozporządza twoim czasem. Wydaje Ci się, że masz go tak wiele. Nagle tracisz całą zdolność planowania. W domu jest zawsze tyle rzeczy do zrobienia. To w końcu tylko chwilka. Nagle odkrywasz, że zamiast siedzieć nad projektem lepisz pierogi. Dzieci je tak lubią, a ty w końcu masz tyle czasu.

Odmawianie domownikom nie jest łatwe, ale jeszcze trudniej jest oprzeć się pokusie marnowania czasu na nieistotne drobiazgi. Czy w biurze przyszłoby ci do głowy, by podlać kwiatki? Skoro pracujesz w domu to pracuj, jeśli kwiatki wymagają podlania, potraktuj to jako zaplanowany przerywnik. Naucz się przyznawać pracy priorytet.

Przygotuj plan dnia

Sporządzenie listy naprawdę wiele ułatwia. Nadaje pracy strukturę, pozwala określić priorytety i nie tracić czasu na zastanawianie się, co zrobić w pierwszej kolejności. Zapobiega zaległościom. Zdarzyło mi się słyszeć „Nie po to odszedłem z etatu, by żyć według harmonogramu”.

Jak przypuszczam, także nie po to by klepać biedę. Zaplanowany czas z reguły jest lepiej wykorzystany, a to przekłada się na klientów, zlecenia i honoraria. Plan nie musi być szczególnie dokładny i szczegółowy. Ważne by znalazły się w nim trzy najważniejsze zadania i coś, co można sobie odpuścić. Najlepiej z samego rana uporać się z najgorszymi zadaniami, ale niektórzy wolą powolny rozruch. Z czasem każdy najlepiej wie, co mu służy.

Przygotuj miejsce do pracy

Chodzenie do pracy ma tę zaletę, że instynktownie oddzielamy życie prywatne od zawodowego. Pracując w domu tracimy ten luksus. Wszystko przypomina nam o celach, terminach i zadaniach. Warto stworzyć sobie strefę pracy i wypoczynku. Niech jedno miejsce w domu kojarzy się z pracą, a reszta z czasem wolnym. Nawet jeśli lubisz przenosić się z laptopem do róznych pomieszczeń, z czysto praktycznych względów, przyda Ci się miejsce na dokumenty, notatki itp. Oszczędzisz mnóstwo czasu na szukaniu.

Praca w domu to sprawdzian nawet dla produktywnego ninja. Zanim zaczniesz eliminować rozpraszacze i wdrażać najlepsze z możliwych taktyki naucz siebie i innych, że pracujesz. Bez tego żadne metody zwiększenia efektywności nie będą działać. Można usprawniać coś, co istnieje. Jeżeli zajmujesz się całym światem, a nie swoją pracą, to co chcesz doskonalić?

Produktywność a praca w domu
Podziel się:
  • Praca w domu nie należy do najłatwiejszych zadań, niezależnie czy jest to zawód architekta, czy copywriting. Ma również tę wadę, że niektórzy najzwyczajniej nie potrafią być asertywni i tych minutek, o których wspominałeś zapewne w ich przypadku zdarza się dużo. Pozdrawiam 😉

    • Tak, asertywność to ważna cecha w przypadku pracy w domu. Trzeba umieć się odciąć od wszystkich rozpraszaczy 🙂