cigarette-1642232_1280
Rutyna. Prawda, że to słowo kojarzy się nam wszystkim bardzo negatywnie? Zamknij oczy i pomyśl, co widzisz, kiedy myślisz o rutynie. Wypalenie. Monotonię. Nudę. Smutek. Może nawet stany depresyjne? Coś w tym jest, że jeśli zbyt długo poświęcasz się wykonywaniu jednego tylko zajęcia, czujesz się zniechęcony, znudzony, zmęczony i ostatnia rzecz o jakiej myślisz, to kontynuowanie tego procesu. Zwłaszcza, jeśli proces ten nijak ma się do realizacji Twoich własnych marzeń. Ludzki mózg to zadziwiająca, jeszcze nie do końca zbadana maszyna. Jeśli nie dostaje odpowiedniej dawki codziennej inspiracji i wrażeń, nie pracuje na najwyższych obrotach, a Ty wypalasz się szybciutko, niczym zbyt krótka świeczka na torcie. Żeby działać efektywnie, mózg potrzebuje zadań pobudzających wyobraźnię, motywujących do działania. Jednym słowem- zmiany są dobre.

Rutyna- Twój wróg czy przyjaciel?

Jak to właściwie jest z tą rutyną? Widzisz… jest dwojako. Sportowiec, który chce osiągnąć spektakularny sukces, wykonuje codziennie niemal ten sam trening. Gdyby za każdym razem zmieniał intensywność ćwiczeń lub co gorsza- dyscyplinę, nic by nie osiągnął. Kolejny przykład- student medycyny, który marzy o zostaniu sławnym chirurgiem nie może co roku zmieniać kierunku studiów, bo jedyne co osiągnie, to zmarnowane 5 lub więcej lat swojego życia. Rutyna, która wyniszcza Twoją kreatywność i radość życia, to te wszystkie czynności, które wykonujesz niejako wbrew sobie. To te czynności, które robisz musisz, ale nie do końca chcesz. Wreszcie to te czynności, które nawet w minimalnym stopniu nie sprzyjają Twoim celom.
Rutyniarzami, którzy osiągnęli sukces, byli między innymi Kant, Edison i Da Vinci. Czy wiesz, że ich dzień był zaplanowany co do minuty? Ba, niektórzy nawet twierdzą, że co do sekundy, chociaż przyznaj, że trudno w to uwierzyć 🙂 Codziennie wykonywali te same czynności, budzili się o stałej godzinie, o stałej gofzinie również chodzili spać; jedli posiłki o wyznaczonych porach i narzucili sobie ścisłe godziny pracy. Czy oni narzekali na monotonię? Wypalenie zawodowe, nudę, brak pomysłów? Nie! Wręcz przeciwnie- ich osiągnięcia z roku na rok stawały się coraz bardziej spektakularne, żeby w końcu zmienić świat i na stałe zapewnić miejsce w historii. Podobny wątek znaleźć możesz w biografiach na przykład Steve Jobs’a czy Henry Forda. Oni również stworzyli sobie swoją własną codzienną rutynę, dzięki której szybko wspięli się na sam szczyt sukcesu.

Jak wykorzystać rutynę dla swoich celów?

Jasno określone cele- oto klucz do pozytywnego wykorzystania rutyny. Genialni rutyniarze dobrze wiedzieli, że siła nawyku jest siłą ogromną, która niczym tsunami niszczy wszelkie przeciwności na swojej drodze do sukcesu. Jeśli już raz wyrobisz w sobie pewien nawyk, będziesz go potem powtarzał- dotyczy to absolutnie każdej dziedziny życia. Marzenia dają niesamowitą siłę do działania, a jeśli naprawdę mocno w nie wierzysz i jesteś w stanie podporządkować im całe życie, codzienna rutyna, która przybliża Cię do ich realizacji, nie jest wcale straszna. Narzucenie sobie sztywnych ram czy to czasowych, czy organizacyjnych jest pozytywną formą wykorzystania tak znienawidzonej przez większość ludzi rutyny. Planując dzień co do minuty, wykonując codziennie te same czynności, przybliżające Cię do osiągnięcia wymarzonego efektu, wyrabiasz w sobie nadzwyczaj mocne trwale nawyki. Podobno, aby nawyk stał się Twoją drugą naturą, potrzebujesz tylko 28 dni. 28 dni! Tak niewiele, aby samego siebie skazać na sukces. Po tym czasie nawyk, który w sobie zaszczepisz, stanie się tam silny jak biologiczna potrzeba jedzenia, spania czy oddychania. Oczywiście musisz mieć świadomość, że to będzie bardzo trudne 28 dni. Na pewno całym sobą będziesz się buntował przeciwko nowym regułom, będziesz szukał wymówek wszędzie gdzie tylko się da. Będziesz chciał rzucić to wszystko w kąt i stwierdzisz, że to nie ma sensu. Tak będzie. Każdy z tych 28 dni to 28 prób, które podejmiesz, aby zakorzenić w sobie nowy nawyk. Jednak jestem przekonany, że Twoje marzenia warte są tych 28 kolejnych prób.

Ucz się od mistrzów.

Jeśli chcesz wyrobić w sobie dobre nawyki, ale nie wiesz, jak zacząć, podążaj za najlepszymi. Jeśli im się udało, Tobie również może się udać. Spróbuj. Chcesz zrobić to tak, jak zrobić Edison, zanim wynalazł żarówkę? Najpierw jasno określ swój cel. Najważniejsze marzenie, do którego dążysz. Wyobraź je sobie dokładnie, ze wszystkimi szczegółami, postaraj si. Zobacz siebie w miejscu, w którym chcesz się znajdować, w pracy którą chcesz wykonywać, z sukcesami które są Twoim udziałem. Jeśli już wiesz, do czego dążysz, możesz przejść dalej. Rozpisz sobie na kartce lub w kalendarzu swój tydzień pracy, dzień po dniu, godzina po godzinie. Im bardziej szczegółowy plan, tym lepiej dla Ciebie. W każdym dniu zawrzyj jak najwięcej czynności powtarzalnych, ale tylko tych, które pomogą Ci osiągnąć cel. Te właśnie czynności to pozytywna rutyna, która jest niezmienna i nienaruszalna. Zawsze, o tej samej porze, te same czynności- choćby nie wiem co. Bardzo ważne jest to, abyś w codziennym planie umieścił również czas wolny, bo przecież nie jesteś robotem i masz praw do odpoczynku. Wypoczęty umysł pracuje szybciej.

Siła nawyku
Podziel się:
  • Podbijam! Jasno określone cele, to klucz. Mój dzień od kilku miesięcy wygląda tak samo. Świt, kawa, laptop/książka i nauka. Zadania gonią zadania, materiał skwierczy na mózgu gotującym się codziennie do czerwoności a potem sen. Nie jest to zbyt intrygujący scenariusz, jednak wiem czego chcę i w końcu wiem jak to osiągnąć. Rutyną. Bo jeśli odpowiednio się przyjrzeć, to słowo niesie ze sobą doświadczenie i świadomość wykonywanych czynności. Faktycznie ciekawy wątek 😉

    • Odpowiednio wykorzystany nawyk to potężne narzędzie. Można mieć na pozór monotonne życie, ale po kilku tygodniach lub miesiącach może się okazać, że mamy ogromną wiedzę na jakiś temat lub doświadczenie.