siła woli

Gdybym jednym machnięciem czarodziejskiej różdżki mógł osiągnąć wszystkie swoje cele, pewnie narzekałbym, że wykonanie tego ruchu jest zbyt trudne, skomplikowane i wymaga wysiłku. To, że trzeba zmuszać się do rzeczy nieprzyjemnych jestem w stanie wziąć na klatę, ale nierzadko tyle samo wysiłku wymaga zmobilizowanie się do rzeczy przyjemnych. Naprawdę lubię ćwiczyć, trening daje mi mnóstwo energii, endorfiny i zwiększa moją produktywność, ale mimo to trudno założyć buty.

Po co siła woli?

Siła woli przydaje się więc nie tylko do wykonywania czynności, których nie znosimy, o dziwo potrzebujemy jej, by móc robić to, co nam sprawia przyjemność i podtrzymywać pożądane nawyki.
Wprawdzie samodyscyplina w większości opiera się na nawykach, ale staromodna siła woli także ma w niej swój udział. Na szczęście samo słowo „siła” sugeruje, że można ją trenować.

Nikt nie rodzi się z rozwiniętą muskulaturą. Wyrabianie siły woli, podobnie jak rzeźbienie „kaloryfera” na brzuchu, wymaga wysiłku, ale jest wykonalne. Możesz odnieść sukces bez nadzwyczajnych zdolności, znajomości, kapitału, ale niczego nie osiągniesz bez umiejętności robienia rzeczy, na które w danym momencie nie masz najmniejszej ochoty. Bez względu na to czy planujesz założyć firmę, napisać książkę, zbudować dom, upiec tort czy mieć udane życie rodzinnie bez chociażby szczypty samozaparcia się nie uda. Uderzanie w klawisze męczy, dzieci hałasują, druga połówka miewa swoje humory, podatki trzeba płacić, a przesiewanie mąki bywa nudne. Dobre nawyki pomogą usunąć wiele trudności, ale potrzebujesz samozaparcia, żeby je w ogóle mieć.

Trening woli wymaga cierpliwości

Jeśli chcesz wzmocnić swą siłę woli, musisz jej używać, tak jak mięśni. Jednocześnie wszyscy znamy zjawisko przetrenowania. Pierwszego dni ćwiczymy, drugiego zwiększamy wysiłek, trzeciego z bólem kontynuujemy, a potem przez tydzień leczymy kontuzję. Z siłą woli jest identycznie. Nie można zamienić swojego życia w nieustannym poligon, ale nie można sobie odpuścić. Trzeba nauczyć się wybierać odpowiednie obciążenie. Zbyt wielkie prowadzi do zniechęcenia, zbyt małe uniemożliwia rozwój.

Siła woli nie zależy od nastroju

Kilka lat temu kilku psychologów (Mark Muraven, Roy F. Baumeister i Dianne Tice) postanowiło sprawdzić, czy można zwiększać siłę woli. Nikt wcześniej nie prowadził podobnych badań, więc sami musieli wymyślić metody. Zaczęli od wyłonienia, spośród studentów, paru grup badawczych i przydzielenia im zadań. Doświadczenie miało trwać dwa tygodnie.

Uczestnikom z grupy pierwszej nakazano utrzymywanie prostej postawy ciała. Mieli obserwować pozycję swych pleców i prostować kręgosłup, ilekroć się zgarbili. Członkom drugiej grupy nakazano zapisywanie wszystkiego, co zjedli. Tylko tyle. Nie musieli wprowadzać żadnych zmian w diecie. Osoby z grupy trzeciej musiały dbać o swój nastrój i za każdym razem, gdy doświadczyły negatywnych emocji, zamieniać je na pozytywne. Studentów zachęcono do prowadzenia dzienników, a następnie poddano szeregowi testów laboratoryjnych mierzących siłę woli przed i po zakończeniu doświadczenia.

Badacze założyli, że największy przyrost siły woli nastąpi u członków grupy trzeciej, dlatego też przydzielili do niej najwięcej osób. Tymczasem okazało się, że grupa trzecia, mająca za zadanie monitorować emocje była jedyną, która nie osiągnęła postępu. Siła woli nie zależy od nastroju. Nie ma sensu wkładać dodatkowego wysiłku w manipulowanie własnymi uczuciami. Możesz być zrzędą, pesymistą i mizantropem. To nie ma znaczenia. Monitorowanie zachowań (zapisywanie ilości jedzenia) przyniosło o wiele lepsze rezultaty.

Jednak najlepiej radziła sobie grupa pierwsza. Zmiana nawyku okazała się najskuteczniejszą strategią. Jej członkowie osiągali lepsze wyniki w zadaniach, które w żaden sposób nie wiązały się z utrzymywaniem kręgosłupa we właściwej pozycji. Analiza studenckich zapisków, w których odnotowywali, ile razy w ciągu dnia musieli zmienić postawę, wykazała, że im bardziej ktoś się przykładał do zadania tym bardziej wzmocnił swą siłę woli.

Regularne ćwiczenia woli

Postawa ciała, sama w sobie, nie ma tu żadnego znaczenia. Można ją zastąpić czymkolwiek np.: przestać używać słowa „fajnie”. Samo zadanie jest nieważne, liczy się umiejętność, którą kształtuje. Dobrze nam ze swymi nawykami, jednak uporczywe regularne naruszanie błogostanu, przełamywanie bezwolności, przynosi jeszcze większe korzyści. Wybierając zadanie, pamiętaj by nie było trudne. Musi być na tyle uciążliwe, by powodować dyskomfort i na tyle łatwe, byś nie musiał nadmiernie się mobilizować, koncentrować i wysilać. Jeśli zużyjesz naraz zbyt wiele silnej woli, to może się ona wyczerpać. Ponadto kluczowa jest regularność, a łatwo się zniechęcić zbyt ambitnymi celami.

To ćwiczenie działa jak katalizator uruchamiający przemiany. Wzrost samodyscypliny w jednym obszarze życia pociąga za sobą wzrost w innym. Po pierwsze unikamy przetrenowania, w końcu można się zgodzić na drobne poświęcenie w imię wyższego celu, a dzięki ćwiczeniom rośnie zdolność do długotrwałego wysiłku. Po drugie, nic skuteczniej nie mobilizuje niż sukces. Mantra „Jeśli udało mi się a, to uda mi się b” potrafi skutecznie zachęcać do wysiłku. Nie należy też zapomnieć o wyrabianym przy okazji nawyku obserwacji swego zachowania. Osoby z grupy drugiej, które tylko zapisywały ilość jedzenia, także odniosły sukces. Siła woli ściśle wiąże się z kierowaniem uwagą i umiejętnością samoobserwacji.

Rozgrzewka przed wysiłkiem

Baumeister twierdzi, że dwutygodniowe wykonywanie tego ćwiczenia może być dobrą rozgrzewką, przed podjęciem poważniejszego zadania Jego książka”Willpower: Rediscovering the Greatest Human Strenght” zawiera wiele interesujących informacji, ale taktyka drobnych codziennych, ćwiczeń jest stosowana od wieków. Niektórzy szczęśliwcy używają jej intuicyjnie, niedawno podsłuchałem dziewczynę w autobusie, jak tłumaczyła koleżance, że nie zje pizzy, bo jest na „przeddiecie”: „Rozumiesz, ciężko przejść na dietę jak sobie człowiek odpuścił przez zimę, za dwa tygodnie, zacznę się odchudzać, a na razie troszeczkę skurczę sobie żołądek i nastawię psychicznie”.

Wyrabianie w sobie siły woli wymaga więcej cierpliwości niż samozaparcia. Niejednokrotnie ulegniesz pokusie, rzadko będziesz z siebie zadowolony. Jednak przy okazji wyrobisz sobie kilka korzystnych nawyków i pozbędziesz się uciążliwych przyzwyczajeń. Zaczniesz się lepiej czuć i mieć więcej czasu.

Siła woli
Podziel się:
  • „Siła woli nie zależy od nastroju.” Intuicja podpowiadałaby mi co innego. Niektóre badania przynoszą naprawdę nieoczekiwane wnioski… 🙂

    • Siła woli to pewnego rodzaju mięsień, który powinien działać w taki sam sposób niezależnie od np. nastroju, pogody i… ułożenia gwiazd 😛

      • Haha! Czasem gdy mam gorszy dzień, znajomi twierdzą, że to pewnie przez zmianę ciśnienia. Bardzo możliwe, ale czy można od ciśnienia uzależniać, to czy pójdę na trening albo napiszę wpis?
        Właśnie to pokonywanie wewnętrznego oporu i „nie chce mi się” jest najfajniejsze. A czym częściej to ćwiczymy, tym (tak jak piszesz) łatwiej to przychodzi. 🙂

      • Można znajdować wymówki albo sposoby na realizację naszych planów 🙂