Stoicyzm w świecie deadlinów | Król Czasu

stoicyzm

Stoicyzm wkracza w świat korporacji. Starożytna filozofia wraca w glorii odtrutki na pełne zgiełku czasy, w których przyszło nam żyć. Jej praktykowanie ma nam przywrócić spokój ducha i wewnętrzną równowagę, nauczyć opanowania i zarządzania stresem. Słowem kluczowym jest „praktykowanie”.

Stoicyzm nie daje łatwych odpowiedzi ani prostych samouczków pt. „Siedem kroków do szczęścia”. Doktryna zakładająca nieustanną pracę nad sobą wymaga cierpliwości, determinacji i pewnego idealizmu. Nie da się być stoikiem, bo tak jest wygodnie. Paradoksalnie jednak, można żyć wygodnie, bo jest się stoikiem. Owoce ciężkiej pracy nad sobą dojrzewają powoli, nie ma widowiskowych sukcesów, znaczących przełomów. To nie jest filozofia dla drapieżników.

Stoicyzm cicho, z żelazną konsekwencją, niepostrzeżenie prowadzi ku przestrzeganiu norm etycznych, samopoznaniu, dyscyplinie wewnętrznej, panowaniu nad sobą. Jako nauka zarządzania swymi emocjami i postępowaniem jest jedną z koncepcji zarządzania sobą w czasie.

Czym jest stoicyzm

Historyków i znawców filozofii z góry przepraszam za uproszczenia, ale wokół stoicyzmu narosło tyle nieporozumień, że z konieczności muszę wybrać najbardziej przydatne dla zarządzania sobą w czasie aspekty. Sam nie jestem pewny, czy właściwie rozumiem tę doktrynę, gdyż większość pism stoików nie zachowała się do dnia dzisiejszego, a starożytni filozofowie inaczej rozumieli powszechne wśród nas terminy. Dobrze znane pojęcia chociażby natura i rozum mogą być zwodnicze, lektura Seneki, czy Marka Aureliusza wymaga odłożenia na bok starych przyzwyczajeń

Stoicyzm narodził się w Atenach w III wieku przed naszą erą. Za twórcę tej szkoły filozoficznej uważa się Zenona z Kition. Jego poglądy znalazły wielu naśladowców i ewoluowały w skomplikowaną doktrynę filozoficzną i system moralny. Najbardziej znanych przedstawicieli tego nurtu znajdziemy w starożytnym Rzymie: niewolnik Epiktet, patrycjusz Seneka Młodszy, czy cesarz Marek Aureliusz koncentrowali się na etyce, ale prace stoików leżą u podstaw logiki formalnej, etymologii i gramatyki. Jednak najbardziej uczniowie Zenona z Kition najbardziej znani są ze „stoickiego spokoju”, czyli zdolności powściągania emocji i umiejętności panowania nad sobą w każdej sytuacji.

Najważniejsze założenia stoicyzmu

Stoicy uważali świat za doskonałą, zbudowaną z materii jedność znajdującą się we władaniu rozumnej siły zmierzającej ku z góry określonemu celowi Logos- czyli ład, porządek, prawo stanowił spoiwo i budulec rzeczywistości. Zadaniem człowieka jest podporządkowanie się z naturze rzeczy. Uznanie wyższej konieczności nie oznaczało rezygnacji z działania. Mędrzec powinien poszerzać swą wiedzę, zdobywać doświadczenie, hartować charakter i wypełniając obowiązki, by osiągnąć szczęście i znaleźć, a właściwie zaakceptować, właściwe sobie miejsce w porządku rzeczy.

Nie może liczyć na pośmiertną nagrodę, gdyż dusza stanowiąc formę materii, po śmierci wróci do głównego rezerwuaru. Szczęściem jest dostrojenie się do logosu, okiełznanie popędów, zdobycie świadomości i kontrolowanie swych emocji. Szczęście, w ujęciu stoickim, nie jest stanem emocjonalnym, lecz raczej postawą życiową- świadomą decyzją jednostki o zachowaniu, bez względu na okoliczności, pogody ducha.

Stoicki spokój i działanie dla społeczności

Ze stoicyzmem wiążą się dwa główne nieporozumienia. Przekonanie, że nawoływał do bierności i odcięcia się od głównego nurty wydarzeń, a także przeświadczenie, że prowadził do bezduszności. Mędrzec miał obowiązek doskonalenia się, a to oznaczało podejmowanie wyzwań i pełnienie ról społecznych. W naturze człowiek,a zdaniem stoików, należy uczestniczenie w życiu innych ludzi. Angażowanie się w słuszną sprawę, bez względu na wynik, pomaga rozwijać cnotę (doskonałość duchową). Stoik ma wręcz obowiązek aktywnego życia.

Drugim nieporozumieniem jest rzekoma obojętność i pustka emocjonalna. Wymarzony przez stoików stan apatei nie miał nic wspólnego ze współczesną apatią. Człowiek zawsze doświadcza jakichś emocji. Stoicka apateja/ apatia to stan harmonijnego przepływu stanów wewnętrznych, wyciszenie gwałtownych uczuć, przyjęcie pozycji obserwatora przepływających przez człowieka doznań. Można zaryzykować twierdzenie, że filozofia stoicka to zachodni sposób na osiągnięcie stanu doświadczanego przez buddyjskich mnichów.

Stoik nie dążył do oświecenia, ale życie zgodne z naturą wymagało równie starannej pracy nad emocjami. Cel ten osiągano przy pomocy podobnych środków. Ćwiczenia duchowe, introspekcja, beznamiętne przyglądanie się stanom emocjonalnym w przypadku stoików miały nie tyle wymazać jaźń, co doprowadzić do stanu, w którym ambicja, emocje i popędy przestaną wpływać na postępowanie i myślenie jednostki.

Po co stoicyzm w XXI wieku

Starożytna filozofia przeżywa ostatnio prawdziwy renesans. Pojawili się nawet trenerzy rozwoju osobistego przystosowujący jej założenia do świata korporacji. Ludzkość trawi głód wrażeń, emocji i nowości. Jesteśmy narkomanami wrażeń. Chcemy doświadczać gwałtownych wzruszeń, ekstremalnych przeżyć. Wartość książek, filmów, znajomości osądzamy według ilości i intensywności stanów emocjonalnych. Jednak ta jazda na kolejce górskiej wyczerpuje.

Męczy nas bycie dostawcami emocji dla innych, dokucza miotanie się pomiędzy euforią, a depresją. Stoicyzm uwalnia od emocjonalnej huśtawki. Po drugie widać oznaki znużenia koncepcją robionej po trupach kariery. Na szczęście wielu z nas odczuwa niechęć do krzywdzenia innych i łamania zasad etycznych. Stoicyzm pomaga osiągnąć sukces w zgodzie z sobą i ludźmi. Jest też niezmiernie użyteczny dla pracodawców, gdyż nawyki pracy nad sobą, samodyscypliny i sumiennego wypełniania obowiązków przynoszą wymierne korzyści. Pracowników-stoików nie trzeba nadzorować ani specjalnie motywować. Kompetencja, sumienność, nienaganna opinia ułatwiają awans, pełnienie ról przełożonego oraz podwładnego.

Zagrożenia z komercjalizacji stoicyzmu

Każdą skomplikowaną i wyrafinowaną koncepcję można strywializować i pozbawić znaczenia. Stoicyzm nakłada na jednostkę obowiązek stałej, konkretnej pracy nad sobą. Nie ma miejsca na wymówki i łatwe rozwiązania. Obawiam, się że wszystkie kursy „Jak zostać stoikiem w cztery minuty” wypaczą całą koncepcję. Powierzchownie przyswojony stoicyzm może łatwo zmienić się we własną karykaturę i stać się doskonałą pożywką dla bezwzględności i żądzy kariery. Już w starożytności zauważono, że może być tylko zasłoną dla hipokryzji.

Stoicyzm praktykuje się, by być dobrym człowiekiem. Zaangażowanie w życie społeczności, pełnienie ról społecznych i zawodowych stwarza przestrzeń do moralnego doskonalenia się. Marek Aureliusz nie został cesarzem, ponieważ być stoikiem. Natomiast podporządkowanie się woli logosu oznaczało dla niego pełnienie cesarskiej służby. Doktryna stoików nie jest łatwa, lekka i przyjemna. Jednak przyjęcie przynajmniej niektórych elementów przynieść wiele dobrego.

Stoicyzm w świecie deadlinów
Podziel się: