życie prywatne

Czasem przeraża mnie jak techniki zwiększania produktywności, usprawniając pracę i pomagając z dnia wycisnąć jeszcze więcej czasu na zajmowanie się karierą, okradają z życia prywatnego. Zarządzanie sobą w czasie zamienia się w wyścig, kto dłużej i wydajniej potrafi pracować. Nie neguję wartości pracy. Dzięki niej większość z nas zarabia na utrzymanie, odczuwa satysfakcję i dumę ze swoich osiągnąć.

Jednak mamy tylko jedno życie. Dzielenie go na życie zawodowe i prywatne, w domyśle mniej wartościowe, sprawia, że cierpią obie strefy. Nie dysponuję receptą na osiągnięcie skutecznej równowagi pomiędzy pracą, a czasem wolnym. Jednak choćby po to, by dobrze wykonywać swoją pracę potrzebuję chwil, w których się nią nie zajmuję.

Dlaczego warto mieć życie prywatne:

1. Relacje międzyludzkie są niezbędne do szczęścia

Członkowie kochających się rodzin są zdrowsi, mniej zestresowani i żyją dłużej. Krewni, przyjaciele, znajomi pocieszą w trudnych chwilach, rozbawią, pomogą, natchną pomysłami lub dadzą okazję do ćwiczenia cnoty cierpliwości, tolerancji i dobrego humoru. Bez względu na to jak bardzo potrafią być irytujący, krzepi świadomość, że zawsze możesz na nich liczyć. Wsparcie bliskich bardzo pomaga zachować spokój w trudnych sytuacjach Jednak relacje międzyludzkie trzeba pielęgnować. Nie wystarczy raz na miesiąc rzucić kumplowi zdawkowe „cześć”. Jeśli cały swój czas poświęcasz pracy, nie starczy go dla ludzi.

2. Warto poznać inny punkt widzenia

Co najmniej osiem godzin dziennie wśród tych samych ludzi sprawia, że łatwo zacząć oceniać świat z ich perspektywy. Nasiąkamy pewnymi przyzwyczajeniami, wzorcami myślowymi i stosunkiem do świata. Posiadanie znajomych z innej bajki może być niezłą odtrutką na utknięcie w myślowych koleinach.

Rodzina i przyjaciele często potrafią wskazać absurdy kastowego myślenia, bezwzględnie wyśmiać powtarzane bezrefleksyjnie komunały, wyłapać logiczne sprzeczności. Życie prywatne, podtrzymywanie kontaktów z rożnymi ludźmi pomaga zachować giętkość myślenia. Pielęgniarka inaczej ocenia działanie szpitala niż audytor. To banał, ale łatwo o tym zapomnieć.

3. Trzeba mieć kogoś, kto Ci powie, że jesteś idiotą

Rodzina i bliscy kumple bywają bezwzględnie szczerzy. Nie lubię jak ktoś wylewa na moją głowę wiadro pomyj, ale świadomość, że istnieje ktoś, kto bez ogródek powie mi, że głupio postępuję, traktuję jako jedno z zabezpieczeń przed nierozsądnym postępowaniem. Wcale nie tak łatwo wyrazić swoje zdanie. Od tygodnia zbieram się, by powiedzieć kumplowi, że zachowuje się jak kretyn, obcego zostawiłbym w spokoju, ale przyjaźń zobowiązuje.

4. Hobby pomaga resetować mózg

Najlepsze pomysły związane z pracą przychodziły mi do głowy, kiedy zajmowałem się czymś zupełnie innym. Odpoczynek jest niezbędny. Zbyt długie zafiksowanie na jednej rzeczy utrudnia całościową analizę problemu. Zajęcie się czymś innym pozwala zachować świeży umysł i właściwy dystans. Jednak nie można mieć hobby bez życia prywatnego.

5. Nadmiar pracy szkodzi zdrowiu

Pracoholicy gorzej się odżywiają, mniej się ruszają, częściej cierpią na bezsenność i są bardziej narażeni na wady postawy. Czas wolny jest konieczny, żeby przygotowywać zdrowe posiłki i uprawiać aktywność fizyczną. W grupie raźniej. Rodzina i znajomi mogą być najlepszą zachętą. Dla siebie samego nie chciałoby mi się robić zielonego koktajlu, ale ponieważ moja dziewczyna je lubi, wrzucę na dwie porcje. Bez swych przyjaciół rzadziej wyjeżdżałbym w góry, jeździł na rowerze i zwyczajnie spacerował.

6. Masz dla kogo się starać

Częstą pożywką dla pracoholizmu jest potrzeba zapewnienia bliskim jak najlepszych warunków materialnych. To niewątpliwie ważne. Jednak nie tylko aspekt finansowy się liczy. To dla najważniejszych w swoim życiu osób wielu z nas pracuje nad charakterem i tworzy sprzyjające życiu rodzinnemu nawyki.

7. Rozwijasz intelekt

Praca wymaga zaangażowania, ale życie prywatne daje przestrzeń do rozwijania swych pasji i zainteresowań. W wolnym czasie czytamy książki, chodzimy do teatru, podróżujemy, oglądamy filmy, dyskutujemy. Studiowanie wyłącznie literatury związanej z pracą grozi utratą elastyczności umysłu. Czas wolny daje sposobność do wyjścia poza swoją strefę komfortu. Elastyczność umysłu przydaje się w pracy.

8. Masz z kim umówić się na kawę

Jednym z najsmutniejszych aspektów nadmiernego zaangażowania w pracę jest utrata więzi poza nią. Nagle okazuje się, że znasz tylko ludzi z pracy. Gdy chcesz umówić się z kimś, kto nie będzie mówił o rzeczach zawodowych, nie masz do kogo zadzwonić.

9. Możesz być sobą

W pracy trudno przyznać się do słabości czy zamiłowania do kaszanki z grilla. Rodzina jest z Tobą od zawsze, nie zdziwi ją sztubackie poczucie humoru, dziwne fobie, upodobanie do mało wyszukanych rozrywek. Jest z kim się powygłupiać, ale także poważnie porozmawiać i zwierzyć się z dylematów egzystencjalnych.

10. Praca jest dla człowieka, nie człowiek dla pracy

Życie prywatne i zawodowe to nieco sztuczny koncept. Nie da się ich bezgranicznie rozdzielić. Jednak czerpanie dumy wyłącznie z zawodowych osiągnięć łatwo może doprowadzić do sytuacji, w której na nic innego nie będzie miejsca.

11. Życie prywatne chroni przed wypaleniem zawodowym

Pracoholicy szybko tracą chęć do pracy. Syndrom wypalenia zawodowego zagraża przede wszystkim osobom nadmiernie skupionym na swojej pracy. Jeśli chcesz lubić swoje zajęcie, od czasu do czasu pozwól sobie o nim zapomnieć.

Życie prywatne – nie samą pracą człowiek żyje
Podziel się: